Klockownia

Podczas planowania weekendu, który byłby przepełniony różnymi atrakcjami z okazji dnia dziecka, bardzo ucieszył mnie mail z zaproszeniem do nowo otwartego miejsca dla rodzin w Gdańsku. Klockownia, bo o niej właśnie mowa, oficjalnie otwierała się właśnie w święto tych małych, najważniejszych ludzików. Marysia, jako wielka miłośniczka klocków, prosiła aby się tam wybrać od momentu kiedy pierwszy raz usłyszała w radiu reklamę. Ze względu na fakt, że już wcześniej planowaliśmy miliony różnych wyjść, tak aby sprawić maluchom jak najwięcej frajdy, postanowiliśmy, że do Klockowni wybierzemy się w niedzielę kiedy emocje po corocznym festynie u taty w pracy opadną. Miała to być niespodzianka. Czy się udała? Czy dzieciaki były zadowolone? 






Oczywiście, że były. Nie tylko dzieci... Miałam wrażenie, że Bartek bawił się równie dobrze (jak nie lepiej) jak Mania z Kubą.
Sala jest spora. Atrakcje są dopasowane do dzieci w wieku od 9 miesięcy do kilkunastu lat. Jest też miejsce na kawkę dla rodziców.
Kuba był w siódmym niebie od momentu kiedy zauważył dźwig do przenoszenia większych klocków. Jak to mówi Mania: "Kubunio jest fanem kamieni i dźwigów!". Bardzo zaskoczyło mnie jego zafascynowanie tablicą, na której można było układać wzory z małych korowych elementów - to właśnie przy niej (i oczywiście przy dźwigu) spędził najwięcej czasu. Absolutnie nie interesowała go część dla najmniejszych bąków.

Marysia latała jak szalona i nie wiedziała w co ręce włożyć. Ostatecznie (wraz z tatusiem - dzidziusiem) postanowiła zbudować sobie nowy dom. Wielki, kolorowy dom z klocków.

Nie wiem kiedy zleciały dwie godziny harców. Ale wiem, że to nadal dla moich towarzyszy było za mało. Siłą wyciągałam ich z sali przez 30 min.

Szczerze? Uważam, że Klockownia stanie się częstym kierunkiem podczas deszczowych dni. Jest to dla mnie zbawienna alternatywa od sal tortur, zwanych potocznie salami zabaw. Jestem absolutnie antyfanką tych przybytków radości dla dzieci. Klockownia daje nam dwie rzeczy: miejsce do biegania i możliwość kreatywnej zabawy - na różne sposoby. A nie, daje jeszcze 3 - bardzo ważną rzecz: kawusie i ciasteczko dla rodziców. Należy wspomnieć również o paniach z obsługi, które same z siebie, z uśmiechem na ustach dołączają do dzieci i pokazują kolejne atrakcje - to się bardzo ceni.





Klockownia w Gdańsku znajduje się na drugim piętrze w Galerii Manhattan we Wrzeszczu.
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger