Dzielny kapitan Ahab - czyli randka z córką w teatrze

Niedziela, Stary w domu więc biorę Marysię pod pachę i lecimy do Gdyni. Tradycyjnie, jak co miesiąc robimy sobie babski dzień. Dzień pełen przyjemności dedykowanych głównie dla Mani. To taka trochę rekompensata za ten mój wieczny niedoczas, za to że nie mam tyle czasu dla niej ile bym chciała. Tym razem największą atrakcją miała być wyprawa do Teatru Gdynia Główna. Czekał na nas "Dzielny kapitan Ahab".



Marysia jest wielką fanką teatrów więc nie mogła się doczekać spektaklu. Dodatkowo samo miejsce, w którym mieści się teatr nakręcało ją jeszcze bardziej. Teatr pod dworcem - to daje pole popisu dla wyobraźni, prawda?


O SPEKTAKLU:

Awanturnicza podróż morska!  Porywająca opowieść przeniesie widzów na pokład statku, którym wspólnie przemierzymy niespokojne odmęty mórz.

Młody chłopiec imieniem Izmael zaciąga się na statek wielorybniczy dowodzony przez kapitana Ahaba. Nie wie jeszcze, że po wejściu na pokład rozpocznie się największa przygoda jego życia. W trakcie wojaży zakosztuje trudnego marynarskiego życia na statku, zmierzy się ze swoimi słabościami i lękami, kształtując w ten sposób swój charakter. Ahab, wraz załogą, poluje na białego, niedoścignionego wieloryba imieniem MOBY DICK. Bestia zatopiła już wiele statków i obgryzła niejedną kończynę. Dlaczego więc Ahab ściga wielkiego kaszalota? Czy z nowym członkiem załogi uda się pochwycić Lewiatana? Zaczyna się przygoda na otwartym morzu!

W spektaklu ważną rolę odegra sztuka imitacji dźwięków. Narracja akustyczna spektaklu zostanie wykreowana na żywo przy użyciu wymyślnych maszyn, nietypowych instrumentów i rekwizytów.

Moby Dick, tak? Podróże morskie, tak? W pierwszej chwili nie byłam pewna czy to spektakl dla nas. Wahałam się czy nie wysłać Bartka z Manią, bo morskie opowieści to jednak jego bajka. Jednak przemyślałam sprawę, bo przecież nie będą dzieci zanudzać historią- kalką o białym wielorybie i pojechałam z młodą zażyć trochę kultury. I... to był dobry wybór!

Od momentu kiedy zgasły światła moja córka była zachwycona. Nic nie sprawia jej większej radości niż teatr lalkowy, który pokochała całym swoim sercem podczas festiwalu, który co roku odbywa się w sąsiedniej wsi ( swoją drogą bardzo polecam - Festiwal Teatrów Lalkowych w Juszkowie, który w tym roku odbywał się już po raz trzeci, a w przyszłym ma zawitać tu ponownie). Jeśli dodamy do tego angażowanie widowni w to co się dzieje na scenie - Marysia jest "sprzedana". 


Opowieść o młodym Izmaelu, zwanym Izim, jest opowiedziana lekko i  z humorem ( momentami z podtekstem, co by rodzice mogli się pośmiać po swojemu). Poznajemy historię tego w jaki sposób chłopak poznał załogę i jak dostał się na pokład statku. Dowiadujemy się również dlaczego tytułowy kapitan Ahab tak niestrudzenie poluje na Moby Dicka -  legendarnego białego wieloryba. Wszystko dzieje się w akompaniamencie  efektów dźwiękowych, które na żywo powstawały dzięki, faktycznie, nietypowym rekwizytom. Bardzo wpasowywały się w to, co w danej chwili działo się na scenie. Naprawdę mi się podobały. Ja to ja, a Mania... generalnie zachwycona i z zainteresowaniem podpatrywała w jaki sposób Panowie wytwarzali dźwięki do czasu kiedy rozpoczął się sztorm z piorunami. Marysia jest jest dzieckiem odważnym, przebojowym i ciekawym świata (samozwańczym "ciekawskim jajem"), ale jej piętą achillesową są: pająki i BURZE - tak więc momentami widziałam w jej oczach lekką panikę. Tylko i wyłącznie te nieszczęsne odgłosy burzowe były minusem całego spektaklu. Zapomniała o nich w chwili kiedy połknął nas wieloryb i od tej pory była całkowicie oddana temu co działo się podczas dalszej przygody Iziego. Dlaczego i w jaki sposób znalazłyśmy się w kaszalocie? Tego warto dowiedzieć się osobiście -  na miejscu!

Ogólnie Marysia stwierdziła, że był to jeden z lepszych dni w jej życiu więc nie pozostaje mi nic innego jak podziękować twórcom "Dzielnego kapitana Ahaba" za to, że "zrobili nam dzień". 

Teatr Gdynia Główna kojarzy mi się bardzo pozytywnie. Mam nadzieję, że się nie mylę, ale wydaje mi się, że to właśnie ich  przedstawienia urozmaicały mi i Staremu posiedzenia na peronie SKM w czasach, kiedy kursowaliśmy do siebie z Gdyni do Gdańska w celach randkowych. Wtedy, na balkonie dworca, zaraz na przeciwko peronu odbywały się  letnimi wieczorami spektakle.

Jeśli będziecie mieli okazję być w okolicach Dworca Głównego w mojej ukochanej Gdyni to warto zorientować się w repertuarze teatru działającego w jego podziemiu. 

Polecamy - Katarzyna & Marysia



Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger