Pożegnamy przedszkole, pokłonimy się szkole...

Siedzę i zastanawiam się kiedy ten czas zleciał?!? Dopiero mała dziewczynka zaczynała swoją przygodę z przedszkolem. Przecież tak niedawno chodziliśmy ze śpiworkiem i awaryjnymi pampersikami pod pachą. Tak się tylko wydaje, bo przede mną stoi wyrośnięta pannica, gwiazda pyskata, królowa przemądralińska. Stoi i cieszy się na okazję wakacji. Pierwszych takich świadomych 2-miesięcznych. W zeszłym tygodniu oficjalnie zakończyła swój ostatni rok w przedszkolu, a dziś poszła tam ostatni raz. OSTATNI! Z zapasem bombonierek pod pachą potruptała wyściskać i pożegnać ulubione panie.


Owszem, miała w życiu długie wakacje. Tak, ale była mała i mało co z nich pamięta. Teraz dumna panienka kończy przedszkole i od 1 września zaczyna swoją nową życiową przygodę! Powoli wchodzimy w tryb szkoła. Niestety zanim trafi do podstawówki czekają ją dwie zmiany placówek. Cóż poradzić? Damy radę, ona da radę- w końcu praktycznie z całą swoją dotychczasową grupą będą witać zerówkę po wakacjach. Całe szczęście, że się tak udało. Mniejszy stres na start! To na pewno jest ogromnym plusem, bo widzę jak ta dziewczynka się wszystkim przejmuje. Niby taka przebojowa, niby taka hop do przodu, a jednak bardzo wszystkim się emocjonuje. Noc poprzedzająca występ z okazji Dnia Taty oraz zakończenia roku była przerwana płaczem. Tak się stresowała tym wszystkim, a głównie faktem, że będzie musiała sama odśpiewać jedną zwrotkę piosenki. Twierdziła, że za mało ćwiczyli, za mało prób! Perfekcyjna gwiazda!  

Trzy lata minęły jak z bicza strzelił. Z pyzatej małej dziewczynki zmieniła się w wysoką, zgrabniutką panienkę. Zaradna, cwana, pyskata, mądra księżniczka, która każdego urobi, każdemu nakręci makaron na uszy bez mrugnięcia. 

Cieszy się, że "idzie w świat". Cieszy się, że wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką oraz ich wspólnym obiektem westchnień znajdą się w jednej grupie po wakacjach. Cieszy się też z samych wakacji. Od tygodnia odlicza dni. Codziennie powtarza Kubie, że jeszcze troszkę i będzie z nim dzień w dzień i to przez długi czas.

- Mamo, a on rozumie co to "długo"?
- Raczej nie.
- Aha... i tak będę z Tobą Kumbutku długo!

Moja mała pannica! Moja królewna! Taka duża! Jestem z niej dumna! Dumna jak cholera! A dopiero co prowadziłam ją do placówki pierwszy raz. Dopiero co wróciłam do pracy i siedziałam jak na szpilkach w obawie czy telefon nie zadzwoni, że Mania rozpacza. Nic takiego się nie działo. Płakała, owszem, ale to dlatego że przychodziliśmy ją stamtąd odebrać. 

Trzy lata świetnej zabawy, pełne wspaniałych zajęć laboratoryjnych i artystycznych. Super wycieczki i przygody, które opowiada z wielkim uśmiechem przyklejonym do twarzy. Trzy lata nauki angielskiego, które zaowocowały tym, że Mania potrafi odpyskować w dwóch językach. Turnieje taneczne dające dziką satysfakcję, wspaniałe występy i niesamowity rozwój duszy małej artystki. Medale taneczne wiszą dumnie nad pucharami, medal z "turnieju" karate dynda dumnie obok. Zaszczepiona potrzeba chłonięcia wiedzy jest po prostu niesamowita. Widok Mani siedzącej wieczorem w pokoju, przy biurku i skrobiącej kolejne słowa w zeszycie jest wspaniały. To były bardzo owocne lata. Dziewczynka będzie na pewno dobrze wspominać przedszkole!

Biorę Kubę w wózek i lecimy ostatni raz ją odebrać. Zabierzemy papciuchy, worek i szczoteczkę. Jak to Mania śpiewała ze swoimi kolegami i koleżankami podczas ostatniego wspólnego występu: 

"Pożegnamy przedszkole,
Pokłonimy się szkole
Nową drogą pójdziemy odważnie
Rozkołyszą się drzewa 
Ptak radośnie zaśpiewa
I będziemy wyglądać poważnie..."


Powiemy "do widzenia", a może raczej "do zobaczenia", bo kto wie czy za jakiś czas nie wrócimy ponownie ze śpiworkiem, pampersikami do spania i... tym razem z Kubą za rękę.

Pomimo całej tej wielkiej, przeogromnej miłości jaką darze moje dzieciąteczka ukochane, czarno widzę najbliższe dwa miesiące. Coś czuję, że moja poczytalność jest mocno zagrożona. 
Aj nid Dżizes! Panie miej mnie w swojej opiece!


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger