6 miesięcy później...

6 miesięcy później...

Już ponad pół roku jest z nami. 6 miesięcy, które przeleciały w mgnieniu oka. 26 tygodni okraszonych bezzębnymi uśmiechami, wesołym gruchaniem i gulganiem, kilka ataków kolki, zapalenie oka, zapalenie płuc i bitwa z alergią pokarmową. 
Przed porodem wiele razy zastanawiałam się jak to będzie z 2 dzieci(no, ok... czasem mam wrażenie, że z 3...)? Jak Marysia będzie reagowała, czy będzie pomocna, a może jednak zazdrosna? 

Wyklucie

Wyklucie

Kiedy dziecko zasypia i znajdzie się w końcu czas na relaks, fajnie sięgnąć po dobrą lekturę. Od listopada ciężko mi się zebrać i zabrać za czytanie. Jeśli nie trafi się jakaś lekka, fajna pozycja to męczę ją i męczę... wymęczyć nie mogę. Gdy Kuba zasypia i znajduję chwilę żeby przysiąść i poczytać to w momencie kiedy się budzi, albo zostawiam książkę i wracam do trybu matka, albo w myślach modlę się o to, żeby jeszcze na chwilkę, chwiluteńkę przysnął. W przypadku "Wyklucia" nie mogłam się doczekać momentu, gdy wrócę do lektury.

Pierwsza stacja: Poznań

Pierwsza stacja: Poznań

Powiadają, że Poznań to miasto doznań. Nie mieliśmy dużo czasu, aby zbyt wiele tych doznań odczuć. Nasze trzy główne doznania to:

  1. Rynek w Poznaniu jest piękny!
  2. Dają tam dużo jadła, bardzo dużo... aż ciężko było to przejeść. 
  3. Czemu tam tak, względnie, niewielu ludzi się kręciło późnym popołudniem?
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger