Woła mnie ciemność

O dziwo, nie jest to moje wołanie o pomoc. "Woła mnie ciemność" to tytuł książki, a nie aktualny etap mojego życia, chociaż przy Mańce w wieku 3,5 miesięcy tak właśnie było... ale nie o tym chciałam pisać. Jakiś czas temu otrzymałam I tom z cyklu "Daję ci wieczność", wiadomość zapowiadająca ksiażkę zawierała informację: "Książka zawiera treści nieodpowiednie dla niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych." - Stary mówi: bierz, może być fajne!




14 lutego  miała miejsce premiera powieści Agaty Suchockiej- "Woła mnie ciemność". To książka dla czytelników dorosłych, i to też nie wszystkich. Autorka łamie w niej niejedno tabu.

"Woła mnie ciemność" - to przesycona emocjami i pełna erotycznego napięcia powieść drogi, zapis moralnego upadku i wędrówki ku zagładzie początkowo niewinnego bohatera, który porzuca wpojone mu za młodu ideały. Rozbrzmiewająca muzyką i przepojona gotycką atmosferą historia, nawiązująca do klasycznych powieści grozy – z bohaterami, w których można się zakochać już od pierwszych stron − gwarantuje mnóstwo zwrotów akcji i
kunsztowną ucztę dla zmysłów.

Autorka zabiera nas do świata Armagnaca Jardineux, potomka plantatorskiej rodziny z Luizjany, który wyrusza w podróż do Europy, by zdobyć wykształcenie i posmakować rozrywek. Tymczasem wojna secesyjna pustoszy Południe, pochłaniając rodzinny majątek i na zawsze oddzielając go od bliskich. Zarówno krewni, jak i rodzinna fortuna pozostają tylko wspomnieniem. Armagnac, samotny w obcym Londynie, tropi smutki w alkoholu. Jedyne, co potrafi i na czym może zarobić na życie, to z wirtuozerią grać na fortepianie. Dzięki temu talentowi poznaje młodego skrzypka oraz jego mecenasa − tajemniczego lorda Huntingtona, który wynosi go na salony. Wkrótce Armagnac odkrywa, że dawna tajemnica związała losy jego babki z Huntingtonem. Lektura starego pamiętnika zasiewa w sercu pianisty ziarno niepokoju. Czy to możliwe, że wiele lat temu babka opisywała tego samego mężczyznę, który teraz bawi się jego losem?

Brzmi tajemniczo, a zarazem ciekawie, co? 
Mnie ta informacja zaintrygowała, a jednak podchodziłam do książki z lekką obawą, że może czekać mnie drugie spotkanie z Grey'em... A byłaby to wątpliwa przyjemność. Im bardziej się zagłębiałam się w lekturę, tym większe miałam oczy ze zdziwienia. Grey to takie "małe Miki" przy tej książce. Dlaczego zapytacie? Niby tematyka podobna, ale... Pierwsza różnica to oczywiście styl pisania autorek. Grey to dla mnie, podkreślam DLA MNIE- grafomania ciężkiego kalibru, paździerz jakich mało. Umierałam próbując przebrnąć przez I tom. "Woła mnie ciemność" jest DLA MNIE napisana w miarę lekko, bez wiecznie powtarzających się określeń i opisów. Jednak... powiedzmy sobie szczerze, że ta książka nie jest dla wszystkich... Nie każdy będzie miał przyjemność z czytania tej pozycji. Nie każdy przez nią przebrnie. Nie jest ona dla mało tolerancyjnych osób. Nie jest ona dla małolatów, dla osób sporo starszych też raczej nie. Nie jest ona także dla Starego, dlatego też znając jego życiowe podejście, nie dam mu jej do ręki.

Czy ta książka jest dla Ciebie? Nie wiem, sam oceń! 


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger