Wechterowicz dla dzieci

Wechterowicz dla dzieci

Wydawnictwo WAM spadło mi z nieba z propozycją zapoznania się z najnowszymi książeczkami autorstwa Przemysława Wechterowicza. Dlaczego? Dlatego, że 3 dni temu straciłam głos, a czytanie na dobranoc to rzecz, w naszym domu, święta. To jak masz zamiar, Katarzyno, czytać te książki dzieciaczkom skoro nie możesz wydać z siebie zbyt wielu dźwięków? A no, normalnie, bo te dwie pozycje skrócą czas mojego mówienia, a dadzą Mańce sporo radości! Zobaczcie co kurier zostawił pod drzwiami!

Jak jest? Jest inaczej...

Jak jest? Jest inaczej...

Jeszcze chwila i minie rok odkąd Kuba pojawił się w naszym życiu. Ostatnie dwa miesiące były karuzelą emocji, przynajmniej dla mnie. Zastanawiam się ostatnio nad różnicami w zachowaniach między Mańką i Kubą w tych pierwszych miesiącach życia. Powiadają ludzie, że drugie dziecko jest odwrotnością tego pierwszego. Czy jest tak faktycznie? Czy widzę podobieństwo, a może są to dwa różne światy? Ło matkopolko! Co żeś zaobserwowała?
 


Zgadnij kto - Chris MacGeorge

Zgadnij kto - Chris MacGeorge

Jakiś czas temu miałam okazję bawić się w escape room'ie podczas wieczoru panieńskiego mojej najlepszej przyjaciółki. Było to fajne przeżycie, które z chęcią powtórzę przy najbliższej okazji. Właśnie dlatego, że wspomnienie zabawy w pokoju zagadek jest jeszcze świeże, z uśmiechem odebrałam od listonosza paczkę zawierającą książkę, pt. "Zgadnij kto" autorstwa Chrisa McGeorge'a. 


Mazurskie wspomnienie

Mazurskie wspomnienie

Rozpoczęcie roku szkolnego już za nami. Pierwsze dni w placówkach odhaczone. Codzienna rutyna powróciła do naszego życia. Ale chce jeszcze na moment, na chwileczkę cofnąć się do naszych ostatnich wakacji. Zostawić tu wspomnienie mazurskich widoków i wspaniałych chwil spędzonych w  tym cudnym zakątku Polski. 


Chwila dla siebie.

Chwila dla siebie.

28 stopni, hamak, gazeta, cień, cisza i spokój. Kuba śpiący obok, w wózku. Mania z tatą na kajakach. Uspokajający szum drzew. Już 2 godziny tak leżę.
Jedyne ruchy które wykonuje to bujanie hamaka nogą i przewracanie stron w gazecie. Czasem odgonię muchę lub osę. Trochę mi z tym dziwnie, ale było bardzo potrzebne.

Na żagle z niemowlakiem?!?

Na żagle z niemowlakiem?!?

Przygoda chlupających stópek - tak nasz wyjazd zatytułowała Mania, która przeżywała pierwsze żeglowanie z Kubą na pokładzie bardziej niż kwietniową wyprawę do Niemiec. Wiedziałam, że taka przygoda nas nie ominie w tym roku i nastawiałam się psychicznie od jakiegoś czasu, ale nie myślałam, że nastąpi to tak szybko. Wyjazd "wypłynął" znienacka - wieczór wcześniej. Mieliśmy inne plany na te dni, ale sytuacja się zmieniła z dnia na dzień i Stary zarządził szybkie zakupy, dzikie pakowanie i pobudkę razem z kurami. 


Pożegnamy przedszkole, pokłonimy się szkole...

Pożegnamy przedszkole, pokłonimy się szkole...

Siedzę i zastanawiam się kiedy ten czas zleciał?!? Dopiero mała dziewczynka zaczynała swoją przygodę z przedszkolem. Przecież tak niedawno chodziliśmy ze śpiworkiem i awaryjnymi pampersikami pod pachą. Tak się tylko wydaje, bo przede mną stoi wyrośnięta pannica, gwiazda pyskata, królowa przemądralińska. Stoi i cieszy się na okazję wakacji. Pierwszych takich świadomych 2-miesięcznych. W zeszłym tygodniu oficjalnie zakończyła swój ostatni rok w przedszkolu, a dziś poszła tam ostatni raz. OSTATNI! Z zapasem bombonierek pod pachą potruptała wyściskać i pożegnać ulubione panie.


6 miesięcy później...

6 miesięcy później...

Już ponad pół roku jest z nami. 6 miesięcy, które przeleciały w mgnieniu oka. 26 tygodni okraszonych bezzębnymi uśmiechami, wesołym gruchaniem i gulganiem, kilka ataków kolki, zapalenie oka, zapalenie płuc i bitwa z alergią pokarmową. 
Przed porodem wiele razy zastanawiałam się jak to będzie z 2 dzieci(no, ok... czasem mam wrażenie, że z 3...)? Jak Marysia będzie reagowała, czy będzie pomocna, a może jednak zazdrosna? 

Wyklucie

Wyklucie

Kiedy dziecko zasypia i znajdzie się w końcu czas na relaks, fajnie sięgnąć po dobrą lekturę. Od listopada ciężko mi się zebrać i zabrać za czytanie. Jeśli nie trafi się jakaś lekka, fajna pozycja to męczę ją i męczę... wymęczyć nie mogę. Gdy Kuba zasypia i znajduję chwilę żeby przysiąść i poczytać to w momencie kiedy się budzi, albo zostawiam książkę i wracam do trybu matka, albo w myślach modlę się o to, żeby jeszcze na chwilkę, chwiluteńkę przysnął. W przypadku "Wyklucia" nie mogłam się doczekać momentu, gdy wrócę do lektury.

Pierwsza stacja: Poznań

Pierwsza stacja: Poznań

Powiadają, że Poznań to miasto doznań. Nie mieliśmy dużo czasu, aby zbyt wiele tych doznań odczuć. Nasze trzy główne doznania to:

  1. Rynek w Poznaniu jest piękny!
  2. Dają tam dużo jadła, bardzo dużo... aż ciężko było to przejeść. 
  3. Czemu tam tak, względnie, niewielu ludzi się kręciło późnym popołudniem?
Za granicę z 2 dzieci - czyli pierwsza wielka wyprawa z niemowlakiem

Za granicę z 2 dzieci - czyli pierwsza wielka wyprawa z niemowlakiem

Wyjazd za granicę z 2 dzieci? Niby nic takiego. Gorzej, jeśli musisz jechać samochodem, przez wiele, wiele kilometrów z niemowlakiem na pokładzie! Przygotowanie do takiej wyprawy to test na ogarnięcie! Musisz zrobić wszystko, aby taki test zdać na 6 i zostać mistrzem logistyki. Trzeba dopiąć wszystko na ostatni guzik, aby najmłodszy pasażer podróżował w komfortowych warunkach na najwyższym poziomie. To jego plecy dostaną najbardziej w kość!


Woła mnie ciemność

Woła mnie ciemność

O dziwo, nie jest to moje wołanie o pomoc. "Woła mnie ciemność" to tytuł książki, a nie aktualny etap mojego życia, chociaż przy Mańce w wieku 3,5 miesięcy tak właśnie było... ale nie o tym chciałam pisać. Jakiś czas temu otrzymałam I tom z cyklu "Daję ci wieczność", wiadomość zapowiadająca ksiażkę zawierała informację: "Książka zawiera treści nieodpowiednie dla niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych." - Stary mówi: bierz, może być fajne!


Styczeń w kwadratach

Styczeń w kwadratach

Styczeń przeleciał jak z bicza strzelił. Minął, głównie, pod znakiem zapalenia oskrzeli Mańki. Młoda od połowy grudnia do drugiej połowy stycznia siedziała w domu, powoli zamieniając się z kochanej córuni mamuni w najbardziej pyskującego stwora na świecie. Był moment, kiedy zastanawiałam się czy jej szatan nie opętał, bo jej zachowanie stało się irytująco tragiczne. Jako kombo trzeba dodać choróbsko Starego... Chory chłop - wiadomo, lepiej sobie w głowę strzelić, będzie to szybka ulga dla umęczonej kobiecej duszy. Jakoś przetrwałam. Jechałam na oparach poczytalności, już mi nieśli białą bluzę z rękawami wiązanymi na plecach. Aby uratować się od ostatecznego sfiksowania, drałowałam z wózkiem po 4-5 km. Dałam radę, jestem tu - w domu, nie w zakładzie specjalnym.

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger