A komary w dupę tną!

A komary w dupę tną!

Środa.
Dzień jak co dzień. Idę przed siebie pchając kosiarkę po działce, setny raz w przeciągu miesiąca. Stary grzebie w grządkach. Wrócił w sobotę z tygodniowego rejsu i wygląda jakby mu jeść nie dawali przez ten cały czas. Idę dalej i się zastanawiam: ile jeszcze ten chłop wytrzyma zanim poniesie go znowu na wodę? Moje rozmyślania i kontemplację dudniącego w działkowym radyjku disco polo przerywa Bartek:

-Mamy wolny weekend razem! Jedziemy na jacht na Wdzydze?

Ło! Poszło szybciej niż myślałam! Co mu będę bronić? Wiem, że to lubi. Mańka z resztą też. Upewniłam się tylko milion razy czy nie będzie piździeć i się zgodziłam.

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger