Jak przetrwać 1,5 tygodnia w zamknięciu z dzieckiem?

Diagnoza: ospa/bostonka.
(Czarna) Wizja: przynajmniej 1,5 tygodnia zamknięcia w czterech ścianach z dzieckiem. 
Recepta na wyjście z sytuacji bez szwanku psychicznego: kombinatoryka stosowana.


Czasami jeden dzień kiszenia się w domu z dzieckiem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Perspektywa przesiedzenia ponad tygodnia może osłabić nawet najwytrwalsze jednostki. Zdrowie psychiczne można uratować tylko dzięki dobremu rozplanowaniu tego czasu i lekkiej pomocy z zewnątrz. Ledwo co Mańka wyszła z ospy, powaliła ją bostonka. Ręce mi opadły z hukiem. Ospę przesiedziałam na zwolnieniu, 1,5 tygodnia przeleciało w miarę sprawnie przeplatane wyjściami na imprezę integracyjną, wesele czy zumbę. Teraz sprawa jest cięższa. 



Jak to przetrwać? 

1. Największy ratunek dla Ciebie to sam fakt posiadania dziecka, tzw. bezproblemowego, które potrafi się zająć samo sobą. Jeden dzień ma się z bańki na sto pro. Mały człowiek sam zorganizuje sobie zabawę. Przemieni całą chałupę  w szpital polowy dla przedszkolaków, a swój prywatny pokoik przemianuje na przedszkole. Jak już wiesz, że "dzieci" mają w "przedszkolu" drzemkę to możesz nawet spokojnie wymyć podłogi, bo "pani przedszkolanka" siedzi nieruchomo na swoim małym krzesełku ponieważ ktoś te "dzieci" musi pilnować i czuwać nad ich spokojnym, niczym niezaburzonym snem. 

2. Piasek kinetyczny. Długo się przed nim broniłam. Ile czasu upłynęło nad rozmyślaniami, pt. "Czy jest sens to kupować? Czy mieszkanie nie zostanie zasyfione na amen?". Trzy dni kwarantanny wymazały mi  z głowy wszelkie wątpliwości i  piach zdawał się być genialnym lekarstwem na wiszącą już w powietrzu złowrogą nudę. Dzięki temu zakupowi miałam dwa dni z głowy i ... zasypaną podłogę. Polecam: Katarzyna T.

3. Opcja głównie dla posiadaczy małych panienek (chociaż kto tam wie w tych czasach). Spora kolekcja sukienek "księżniczkowych" zrobi naszej psychice dobrze. Mała księżniczka zamknie się w swoim wyimaginowanym królestwie, a ty powalisz się z kawą na balkonie. Masz w zanadrzu plasticzane korony, korale, klipsy? Ekstra! +dodatkowa godzina z głowy. Nadal nie wypełniłaś zabawą całego dnia? Boom! Plastikowy zestaw fryzjerski, salon piękności i dzień przeleciał! 

4. Duży balkon/taras. Nie ma nic gorszego niż kwarantanna w letnią pogodę. Krew zalewa i ciebie i dziecko kiedy patrzycie przez okno, a tam praktycznie cały osiedlowy ludek raczy się lodami i opala na ławkach otaczających fontannę. Zbawienny okazuje się osłonięty balkon/taras. Mały człowiek-biedronka ma przynajmniej opcję odsapnięcia świeżym powietrzem. Przy okazji można zakropkowaną postać wykorzystać do pomocy przy rozwieszaniu prania, które na okazję afrykańskich upałów prezentuje się bardzo okazale!

5. Kolorowanki/rebusy/zagadki- masz je na stanie na bank! Nie? To leć do najbliższego kiosku i się zaopatrz! Z tego miejsca pragnę podziękować przyszłej teściowej mojej córki za dary losu, które przyniosła dla Mańki dwa dni przed ewolucją młodej w biedrę!

6. L4. Wspólne leżenie. Młode chore, ty też. Zero wyrzutów sumienia. Leżysz, bo musisz, a dzieciąteczko kotłuje się obok. Właśnie to aktualnie praktykuję. Co prawda Mańka jest w lepszej kondycji, ale wyszło na jaw, że ma jakieś tam sumienie i skacze nade mną, przynosi picie, relacjonuje co aktualnie dzieje się za oknem, całuje w czoło i dopytuje czy już mi lepiej. 

7. Wjazd na ambicje dziecka:
-Mańka, a Ty nie dasz rady umyć podłogi u siebie w pokoju!
-DAAAAM!
Młode lata z mopem, a ty masz chwile spokoju. Dajesz ścierę w rąsie i razem jedziecie z tematem. Chata czysta? Czysta! Dziecko zajęte? Owszem! Czas przeleciał? Si! 



Jakie są wasze metody przetrwania w tak ciężkich warunkach jak choroba dziecka? Podrzucajcie pomysły, bo czekają mnie jeszcze cztery dni w zamknięciu ...
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger