My Walking Challenge + KONKURS!

Cztery litery rosną w siłę. Skóra wisi, flaczeje. Czas zabrać się za siebie. Kondycja fizyczna jak i psychiczna ostro kuleje. Żeby poczynić pierwszy krok i zrobić sobie dobrze, w moim przypadku,  potrzebna jest jakaś motywacja, jakiś bodziec. Pierwszą sprawą, która ruszyła moje trybiki jest odważny projekt Sylwii- #ZmieniamSięNaLepsze, której gorąco kibicuje. Drugą kwestią było zaproszenie do współpracy z Decathlonem i przystąpienie do My Walking Challenge. Challenge accepted! Od 15 kwietnia maszeruję, a ze mną maszerować możesz i Ty, ale o tym potem!



My Walking Challenge

30 dniowy plan treningowy opracowany przez specjalistów Decathlon i oparty na aktywnym marszu. Wyzwanie pozwoli odzyskać kondycję i odkryć korzyści wynikające z uprawiania tego prostego sportu: dobre samopoczucie, zdrowie i formę. Pomoże ujędrnić ciało, zrelaksować się i oczyścić umysł. 


Coś dla ciała i dla ducha. Nogi pomachają, wzmocnią się i ujędrnią, a głowa się przewietrzy. Żwawy marsz nie zmęczy tak jak bieganie, ale i tak da w kość. 30 dni maszerowania oraz gimnastyki. 30 spokojnych chwil tylko dla Ciebie. Rano, w południe czy wieczorem- jak Ci wygodnie. 

Wskakujesz w dres, na nogi wciągasz lekkie, przewiewne buty i zaczynasz randkę z samym sobą. Wiosenne wieczory są idealne na takie przebieżki. Przyjemne powietrze, kwitnące drzewa. Przechodząc między blokami wyczuwa się nadchodzący sezon balkonowy. Powietrze w tych miejscach już jest przesiąknięte zapachem płynów do płukania szanownych sąsiadów. 

Mijają minuty, kolejne metry/kilometry nabite na endomondo. Nogi coraz cięższe, głowa jakby ciut lżejsza. Nie biegnę, nie sapię więc mam możliwość poukładania  tego bajzlu, który nawarstwił się w głowie. Zabawiam się rozmową z człowiekiem na odpowiednim poziomie czyli z samą sobą. Cieszę się spokojem, jedyny hałas jaki mnie otacza to skwierczące ptaki w krzakach na polu. Jedyne co mi przeszkadza to cieknące oczy i nos... bo genialnie zerwałam gałązkę z kwiatami mirabelki. Mam wywalone na to jak wyglądam w moim świnkowym dresie i tak robi się powoli szaro więc mało kto zwraca uwagę na ten odświętny strój. O tej porze osiedlowy ludek kłębi się wokół fontanny z piwerkiem w ręku lub tak jak ja człapie po polach i uliczkach. Na uboczu babka wywala się z roweru, bo przeceniła swoje siły podczas podjeżdżania na skrót pod górkę. Na mój widok udaje, że czyści przerzutki chociaż dopiero co widziałam jak gramoli się z ziemi i otrzepuje tyłek z zaschniętej gliny. Uwielbiam takie sytuacje! Chichram się pod nosem i truptam dalej. Zaszaleję i skręcę w uliczkę, przez którą nigdy nie przechodziłam. Najwyżej ludzie z okien będą mieli polewkę jak będę próbowała przedrzeć się przez krzaczory i gałęzie w opuszczonym sadzie. 

Po 25 minutach, 2,5 km dnia trzeciego czelendżu czułam się wypoczęta. Dzień czwarty i machanie girami przed TV spowodowało zniwelowanie całodziennego ciśnienia, nerwa i bólu głowy. Dziś dzień 5. Pofrunęłam niczym latawiec przy wsparciu okrutnie zimnej i mocnej pizgawicy.

Jednak zanim pójdę przed siebie przyodzieję odpowiednie cichobiegi! 
Idealnie lekkie- nie czujesz ich na nogach. Przewiewne- nie zatrujesz otoczenia po treningu.


Aktywny marsz wymaga specyficznego ruchu stopy, który można rozbić na 3 fazy: uderzenie piętą, kontakt stopy z podłożem i odbicie z palców. Odpowiednia para butów gwarantuje optymalny ruch stopy i większą przyjemność z treningów. Te idealne powinny być wykonane z rozciągliwej siateczki, a na podeszwie posiadać specjalne nacięcia, aby wspierać naturalną pracę stopy. Przewiewne i lekkie materiały zapewnią szybkie odprowadzanie wilgoci. Bardzo ważna jest też amortyzacja. W przypadku marszu powinna być mniejsza niż w przypadku biegania. Podczas szybkiego chodzenia podeszwa musi zamortyzować obciążenie wynoszące mniej więcej tyle, ile ciężar ciała. Natomiast w trakcie biegania obciążenie, odpowiada dwu- a nawet trzykrotności wagi. Wybierając buty, w których będziesz wykonywała treningi marszowe zwróć, więc uwagę na to jak są wykonane. W sieci sklepów sportowych Decathlon znajdziesz całą gamę butów Newfeel Soft 140, które zostały opracowane specjalnie z myślą o aktywnym marszu.

Jeśli nie masz w okolicy Decathlona to nie bój nic!

KONKURS!



Jeśli chcesz ruszyć się po lepszą kondycję i szukasz idealnej pary butów, która umili Ci codzienne przemarsze po lepsze samopoczucie- zapraszam Cię do konkursu, w którym do wygrania są aż TRZY pary butów Newfeel Soft 140!

Zapraszam zarówno Panie jak i Panów! Jedyne co musicie zrobić to napisać w komentarzu odpowiedź na pytanie: 

Gdzie chciałbyś/abyś żeby poniosły Cię nogi? 

Im kreatywniej tym lepiej! W komentarzach macie możliwość dodawania zdjęcia. Forma odpowiedzi jest dowolna! Czas trwania konkursu: 19.04-26.04.2016 Wyniki zostaną opublikowane do 29.04.2016

Wygrywają aż trzy osoby!  

Jeśli masz ochotę polub Fanpage bloga (KLIK!) i udostępnij grafikę u siebie na profilu (KLIK!).

Powodzenia! 
_________________________________________


Serdecznie gratuluję!

Osoby, które wygrały, proszę o przesłanie adresu do wysyłki oraz podanie rozmiaru na maila:
wiecznie.pod.napieciem@gmail.com

Na wiadomość czekam do środy (04/05/2016). Jeśli do tego czasu nie otrzymam maila- nagroda zostanie przekazana kolejnej wyłonionej przeze mnie osobie!
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger