Cyfrowi Rodzice Dzieci w Sieci

Cyfrowi Rodzice Dzieci w Sieci

Siedzę w autobusie, jadę do pracy. Dookoła mnie głownie małolaty, które najprawdopodobniej zmierzają właśnie do szkoły. Mimochodem słyszę ich dyskusję: 
-A ja mam w domu dwa laptopy!
-U mnie są dwa laptopy, stacjonarny i tablet!
-U mnie są dwa tablety, laptop i do tego każdy ma smartfona!
Licytacja nie ma końca. Przerywa ją dopiero przystanek końcowy. Łapię się za głowę i zastanawiam co z tych małolatów wyrośnie? Czy moje dziecko też takie bedzie?

Włos z głowy

Włos z głowy

Wychodzę z założenia, że włosy to nie ręce- odrosną. Nie straszne mi eskapady do fryzjera, ale to co przeszłam niespełna trzy tygodnie temu delikatnie zbrzydziło mi wizyty i prędko moja naga nie postanie w żadnym salonie! Zapamiętajcie sobie, że jeśli wchodzicie do salonu i coś wam zaczyna pikać pod kopułą to nie ignorujcie tych sygnałów tylko w tył zwrot i ewakuacja! Inaczej na waszej głowie może pojawić się replika fryzury Mikołaja Kopernika  urozmaicona balejażem...

My Walking Challenge + KONKURS!

My Walking Challenge + KONKURS!

Cztery litery rosną w siłę. Skóra wisi, flaczeje. Czas zabrać się za siebie. Kondycja fizyczna jak i psychiczna ostro kuleje. Żeby poczynić pierwszy krok i zrobić sobie dobrze, w moim przypadku,  potrzebna jest jakaś motywacja, jakiś bodziec. Pierwszą sprawą, która ruszyła moje trybiki jest odważny projekt Sylwii- #ZmieniamSięNaLepsze, której gorąco kibicuje. Drugą kwestią było zaproszenie do współpracy z Decathlonem i przystąpienie do My Walking Challenge. Challenge accepted! Od 15 kwietnia maszeruję, a ze mną maszerować możesz i Ty, ale o tym potem!



HELLO SPRING!

HELLO SPRING!

Pogoda za oknem nie idzie ostatnio w parze z pogodą mojego ducha. Za oknem słońce, a w głowie raczej chmury. Nie zmienia to jednak faktu, że ten nagły atak prawie letniej aury dobrze mi robi... Jeśli akurat nie jestem zamknięta w czterech ścianach biura.


Czuję presję

Czuję presję

Są takie trzy pytania, które skutecznie podnosiły lub podnoszą mi ciśnienie. Pierwsze: Jak tam przygotowania do ślubu? Sześć lat temu dostawałam skrętu flaków za każdym razem jak je słyszałam. Im bliżej wyznaczonej daty, tym częściej je słyszałam, a moja cierpliwość była w bardzo słabej kondycji. Sądziłam, że minie trochę czasu zanim pojawi się kolejne równie irytujące pytanie, które będzie wywoływać we mnie potrzebę ucieczki przed ludźmi. Myliłam się. Nie minęło dobrze pół roku i usłyszałam pierwszy raz: A kiedy dziecko?

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger