Dzieciąteczko powiedz przecie...

Dzieci potrafią powalić na kolana swoją szczerością. Potrafią wprowadzić w niezłe zakłopotanie wypowiadając słowa, których kompletnie się nie spodziewasz. Potrafią też doprowadzić do łez, oczywiście tych, które cisną się do oczu z powodu dzikiego napadu śmiechu. Dziecięce wypowiedzi mogą rozweselić jak nic innego, ale mogą też skutecznie podnieść ciśnienie i sprawić, że zagotuje się w człowieku jak woda w czajniku!


Nie raz, nie dwa pisałam, że Mańka jest mistrzem ciętej riposty. Jest wyśmienitym mówcą. Potrafi zagiąć człowieka, wściec lub rozbawić do łez. Jej pamięć do najmniejszych szczegółów czasem jest zaskakująca. Podchwytuje najdurniejsze głupoty i wykorzystuje je skutecznie wprowadzając nas w zakłopotanie. Próbkę jej zdolności prezentowałam już jakiś czas temu w poście "Gadki z wiejskiej chatki". Jednak to co było w listopadzie ma się nijak do tego, co moja Córa potrafi wymyślić teraz. 

1. Wracamy od babci. Z fotelika na tylnym siedzeniu zaczyna się monolog:
Mańka: Ale mamy fajną rodzinkę. Mamusia, tata i Mania. Może przydałby się jakiś braciszek? A MOŻE PIES!
Stary: Sama sobie będziesz go wyprowadzać!
Mańka: TO MOŻE NIE BĘDZIEMY MIEĆ PSA?! 

Monologi o potencjalnym rodzeństwie stają się już praktycznie codzienną rutyną:

2. W drodze do domu:
- Mamusiu, a brzuchu będzie dzidzia? Jak wyjdzie z brzucha to ją będę nosić i pozwolę jej położyć się na moim łóżku. Ja też kiedyś byłam tu w brzuszku (pokazuje palcem na mój bebcun) i było mi tam cieplutko i mięciutko, a potem musiałam wyjść i było mi strasznie zimno i mocno płakałam!

3. Podczas kąpieli, młoda bawi się swoimi kubeczkami i dyskutuje sama ze sobą:
- Zrobimy pepsi do wypicia, albo Kubusia może. Może samą pianę... NIE WIEM O CO MNIE CHODZI!

4. W sobotni poranek Mańka kręci się po chacie i nagle zagaduje:
Mania: Mamusiu, a zrobimy sobie taki fajny wspólny dzionek wycieczkowy znowu? (nawiązanie do naszego wspólnie spędzonego dnia-KLIK)
Ja:  A gdzie chcesz jechać?
Mania: Do Sopotu!
Ja: Chcesz z mamusią spędzić czas? Jak miło!
Mania: Nie, ja chcem pojechać do tego fajnego Tajgeła!
Do Tigera na szoping dziecko musi, a stara jak głupia się cieszy, że dziecko chce gdzieś z nią pójść...

5. Podczas zakupów w Tesco. Młoda siedzi w koszu między zakupami, bo zapragnęła przeglądać gazetę, a na chodząco nie dała rady. Kiedy stałam na mięsnym w kolejce, Mańka zaczyna się interesować asortymentem w koszyku pani obok. Palec nagle wskazuje na wiszący na koszyku stanik. 
-MAMO! Co to jest? Już wiem do czego! To jest do cyyyy... (patrzy na moją błagalną minę) do pierwsi!

6. A propos "pierwsi". Podczas kąpieli dziecko przykazuje:
-Mamusiu! Umyj cycki!

 

7. Kolejna sytuacja w sklepie. Stary z Młodą stoją w kolejce do kasy. Nagle Mania zauważa kolegę z przedszkola.
Mania: Tatooo, tam jest Jasiu!
Jasiu: Tatooo, a Mani nie było w przedszkolu!
Mania zbulwersowana, że kolega wytyka jej nieobecność, podnosi palec wskazujący na wysokość swojego zadka i oświadcza koledze z całą powagą: 
-BO JA MAM PROBLEMIK! DUŻO KUPY WIELKIEJ ROBIŁAM I NIE MOGŁAM IŚĆ! 

8. Mania: Mamo, Ty masz urodzinki w sierpniu. Zrobimy Ci tort i pójdziesz se na siłownie! Tata ma urodzinki w marcu, pomogę Ci zrobić torcik- zjem cały krem!


Welcome to my world- nie mam lekko z Młodą i Starym na karku. Jedno prześciga drugie w umiejętności stosowania kwiatków polskiej mowy. Ta dwójka powoduje, że szara rzeczywistość nabiera jednak koloru. Na sam koniec wyobraźcie sobie Mańkę ubrudzoną pod nosem od czekolady, która biega po pokoju i radnie woła: Czekoladowy Hitler, czekoladowy Hitler! Teraz zgadnijcie skąd jej się to hasło wzięło?
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger