Dziadzieje?!

Wsiadasz do pojazdu komunikacji miejskiej, znajdujesz miejsce, pac na tyłek. Przegląd współpasażerów- z rana głównie dzieci i młodzież w wieku szkolnym. Nici ze spokojnej jazdy- mówisz sobie w duchu. Lepiej poszukać słuchawek i je rozplątać. Jeśli podróż w takim towarzystwie ma trwać dłużej niż dwa przystanki to lepiej odciąć się od świata, bo inaczej dopadną Cię wątpliwości dotyczące przyszłości Twojej i Twojego dziecka.  

Źródło
Korzystając z komunikacji miejskiej praktycznie dzień w dzień można zwątpić w młodzież i w to co powinni mieć w głowach. Czasem ręce opadają kiedy mimochodem słyszysz ten rechot i mądrości wątpliwej jakości, które nastolatki sobie przekazują. Człowiek siedzi i zastanawia się czy tez taki był za młodu (za młodu.. 15 lat temu)? Dochodzę do stwierdzenia, że owszem należałam do grupy nastolatków z tego głośniejszego kalibru, ale raczej nie lokowałam w zdaniach tysiąca "przecinków" wiadomo jakich. Raczej nie zdarzało mi się kląć w czasach gimnazjalnych, w epoce licealnych melanży też nie było aż tak źle. Ba! Nawet teraz w dorosłym życiu, chociaż potrafię kląć jak szewc, śmiem twierdzić, że nie dorastam małolatom do pięt.

Nie jestem aniołem, bluzganie jest jedną z moich największych wad, której jestem w pełni świadoma i staram się nad tym pracować. Jednak nie zmienia to faktu, że uszy mi momentami więdną. Witki opadają z hukiem kiedy odwracam się i widzę, że autorami jakże "światłych" i przepełnionych "kwiatkami" wywodów są... dzieci! Tak, dzieci. Na oko 4-5 klasa podstawówki. Zarówno chłopaki jak i dziewczynki. 

Pewnie sobie pomyślisz- po co słuchasz tych ludowych mądrości skoro Cię gorszą, załamują? A no, słucham, bo nie da się tego nie słyszeć kiedy smarkateria drze się wniebogłosy bez jakichkolwiek hamulców. Mogę sobie słuchawki wbić przez uszy prosto w mózg, a nie da mi to pełnej gwarancji spokoju i odcięcia się w 100%. Mogę siedzieć pół tramwaju dalej, z mp3 na fula, z ciekawą książką w rękach i tak słyszę dwóch (na oko) 15-latków, którzy dyskutują: "O , Monia też miała dziś urodziny! - No, bo to bliźniaczki są przecież! -Obie i tak wyruchałem!" ... Panie, widzisz i nie grzmisz. 

Zastanawiam się jaka będzie Mańka jak dorośnie? Czy uda mi się wyprowadzić ją na ludzi? Będę stawać na głowie, a na jej życiowej drodze może pojawić się ktoś, kto moje wysiłki zniweczy. Czasem patrząc na dzieciaki z podstawówki, na ich styl bycia i słysząc takie, a nie inne, odzywki wyobrażam sobie Młodą w przyszłości. Chyba bym sfiksowała przyłapując ją na takich zachowaniu. 

Zastanawiam się skąd się bierze takie postępowanie? Dom, towarzystwo, internety? Takie ewenementy zawsze były, jestem tego świadoma, ale raczej nie w wydaniu podstawówkowym? Czy to ja tak zdziadziałam czy świat staje na głowie? Czasem chce się zwrócić uwagę, ale ryzykuje się odpyskiem takiego kalibru, który wgniecie człowieka w ziemię. 

Czy zwróciłam małolacie uwagę? Owszem, parę razy. Startuję raczej do dzieciaków, bo do nastolatka wolę nie próbować. Jednak gdy widzę, że mały smród, który ledwo ukończył klasy nauczania początkowego idzie, klnie i jeszcze podpieprza jabłko ze skrzyni pod warzywniakiem to puszczają mi hamulce. Nie mam jeszcze nawet trzydziestki na karku, ale na liczniku mam kilka akcji, których nie powstydziłaby się waleczna babcia herbu krzyża warszawskiego. Dziadzieje... nie ma co.

Czy Ty też widzisz i słyszysz to co ja? Czy Ty zwracasz małolacie uwagę? Czy ja zdziadziałam, zdziwaczałam i wszystko mnie razi bardziej niż powinno? Powiedz mi!

 
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger