Gadki z wiejskiej chatki.

U nas w domu nudy nie ma. Jest kolorowo, jest wesoło! Chyba, że mieszkanie zamieni się w szpital... Powagi nie ma co tu szukać. Swego czasu to Stary robił klimat wiecznej beki. Teraz wyrosła mu godna konkurencja! Nie ukrywam, że na ten moment czekałam jak na szpilkach, bo wiedziałam, że jak młoda zacznie gadać to śmiechu będzie co nie miara.



Każdy dzień niesie ze sobą jakieś wesołe kwiatki w wykonaniu Mańki. Potrafi rozłożyć na łopatki gadką, którą bierze ni z tego ni z owego. Potrafi też powalić własną interpretacją utworów muzycznych różnych gatunków. W każdą sobotę włączamy jutuby i robimy sobie sesję disco polo/Modern Talking. Latamy z Mańką po pokoju. Wyję jak porąbana w rytm disco-polo: "Ona miała suknie kolorową, czarne getry, czapkę i bluzę sportową...", na co Mania: "I CZAPKĘ I SANDAAAAAŁYYYY!!" - jakby nie było, pasuje.

Maniula potrafi również zabawić rozmową, a jak! Zwłaszcza w łazience, zwłaszcza wieczorami. Ona siedzi w kąpieli z kamienną miną i dyskutuje z pełną powagą, ja siedzę na kibelku dotrzymując jej towarzystwa i próbując wybrnąć z twarzą z tej konwersacji.

Mańka: Mamooo! A Ty umiesz tańczyć?
Ja: Jako tako. Coś tam umiem. Raczej tragedii nie ma.
M: A śpiewać umiesz?
J: No tu jest gorzej...
M: A zaśpiewaj "Pięć paluszków".
Śpiewam "normalnie": Pięć paluszków rączka maaaa...
M: SŁAAABO... Trzeba głośno śpiewać!
Zaciągam "operowo": Pięęęęęęć paluuuszków rąąąączkaaaa maaa!!
M: Nie, nie, nie! Nie śpiewaj! Ucha mnie teraz bolą...

Miała po kim odziedziczyć talent do prowadzenia dyskusji na takim poziomie.Z takimi, a nie innymi starymi ciężko nauczyć się sztuki prowadzenia kulturalnego i poważnego dyskursu.


Przez te wszystkie barwne rozmowy widzę jak szybko leci czas. Jeszcze niedawno jedyne co wydobywało się z ust tego małego człowieka to piski, kwilenie, śmiechy-chichy i pojedyncze, kosmiczne słowa lub zdania, które nie do końca miały sens. No, ok to było ponad rok temu... Teraz, chwilami mam wrażenie, że rozmawiam z dorosłym człowiekiem. Zapominam, że to niespełna trzyletni grzdyl jest moim partnerem do rozmowy. Odkąd pojawiła się na świecie to gadam do niej jak do starej, ale teraz przeniosło się to na zupełnie inny poziom. 

J: Ubieraj się dziecko, bo już późno. Spóźnimy się!
M: Pszepraszaaam! Ja nie jestem dziecko!
J: A niby co?
M: Jestem dziewczynka, a Ty powiedziałaś, że jestem dziecko!   

Ło! Przepraszam! Mój błąd. Takich życiowych poprawek miewam po kilka dziennie. Zdarzy się też, że usłyszę od córy jakiś komplement, miłe słowo. "Moja kochana mamusia!"- po takim wyznaniu świat staje się piękniejszy, od razu chce się wstać z wyra i... zapytać co tak naprawdę ten człowiek ode mnie chce?

Świnia ze mnie, Mania potrafi bezinteresownie wyznać swoje gorące uczucia. Żeby mnie zmiękczyć odśpiewuje "tra-la-la-ram-pam-pam najpiękniejszą mamę mam!". Wie, że nieładnie jest mówić "nie kocham Cie, nie chce z tobom gadać!" i specjalnie prowokuje, żeby zaatakować ją i załaskotać do utraty przytomności. Z dnia na dzień robi się z niej co raz większa mądrala. Kiedy wyczuwa, że ciśnienie zaczyna mi podskakiwać woła ze swojego pokoju: "KASIA! Nie denerwuj się!". 

Nie sposób się przy niej nie śmiać, bo potrafi nieświadomie przywalić z grubej rury. Dziwi się dlaczego wszyscy dookoła przewalają oczami i chichrają się pod nosem kiedy z pełną powagą pyta dlaczego jej kuzynka "jest dzikusem". Wprawia w zakłopotanie babcię pytając się na głos, na środku klatki schodowej "Babciaaaa! Co tu tak śmierdzi? Szadółki czy puściłaś bonka?". Ostatnio najbardziej preferuje zwracać się do ludzi po nazwisku. Bo tak.

Nie cacka się z nikim! Nie znasz dnia, ani godziny kiedy moje dziecko rozwali Cię na łopatki swoją gadką-szmatką! Beware! Nigdy nie wiesz kiedy Twój najgłupszy tekst zostanie przez nią użyty i będziesz się głęboko zastanawiać kiedy ona to podsłuchała. Bo taki kolejny przykład: siedzę w robocie, dzwonię żeby poinstruować Starego co ma w chacie robić. W tle Mania relacjonuje co tam w przedszkolu było. Tłumaczę Staremu krok po kroku jak włączyć pralkę, a tu nagle słychać głośne PRRRRRT! Zbulwersowany ojciec pyta się: 

B: Co to było Mańko?!
M:PRZESYŁKA DLA CIEBIE!

Kurtyna.


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger