Pierwsze koty za płoty.

Młoda ruszyła na podbój przedszkola już 28 sierpnia więc równy tydzień przygody mamy za sobą. Mańka, zgodnie z naszymi przewidywaniami, jest zachwycona placówką i otoczeniem. Trzyma sztamę z dyrektorką i trzęsie grupą. Mi rozstanie wywołuje smuteczek na sercu i lecę po nią jak powalona kiedy tylko wybije 15:00 czym narażam się na jej gniew i wyrzuty, pt: "czemu już przyszłaś?". 


Ogólna opinia na temat Mańki: jest bardzo żywa. Kurde, delikatnie powiedziane. Dla mnie młoda jest elektrownią atomową, która nie potrzebuje żadnych przerw w ciągu dnia. No właśnie... Bunt przed drzemką też był do przewidzenia. Ale, ale! Zdarzyło jej się przyciąć komara z resztą grupy- raz... 

Z rana ciężko tego bąbla wyciągnąć z wyra (tak jak mamusię i tatusia), ale kiedy usłyszy hasło "przedszkole" zrywa się i popędza do wyjścia. Kiedy się za bardzo guzdram w łazience, ona wywleka z szafy moje buty i łazi za mną dzierżąc je w łapkach tak długo aż ich w końcu nie założę.

Całą drogę do placówki klepie i opowiada co robiła tam dzień wcześniej i podpytuje co danego dnia mają w planie czy co będą jeść. Pule pytań kończy standardowe "Idziesz do pracy? Pszyjdziesz potem sama czy z tatom?". Nie czeka na odpowiedź tylko leci do swojej półeczki i czeka aż Pani zabierze ją do sali. 

Bardzo byłam ciekawa jak to będzie kiedy zostanie sama na cały dzień. Mieliśmy obawy, że przez dzień otwarty, który wypadł pomiędzy godzinami próbnymi nie uroi sobie, że będziemy tam siedzieć z nią. Na szczęście obyło się bez jazd.

Popołudniami umieram ze śmiechu przypominając sobie co usłyszałam  i co widziałam podczas odbioru. Mańka uwielbia przebywać w łazience, bardzo. Kiedy zobaczyła maleńkie kibelki przedszkolne wpadła w trans. Najchętniej nie schodziłaby z nich przez cały dzień. Łaziła tam tak intensywnie, że w końcu trzeba było zamykać przed nią pomieszczenie. Wielkim plusem tej dziwnej fascynacji jest to, że graciarnia w postaci nocnika i nakładki może spokojnie zniknąć w czeluściach piwnicy. Liczy się tylko biały tron, na który wdrapuje się sama. 
Kolejna akcja również tyczy się przedszkolnej łazienki. Cwana pierdoła zakradła się po tajniaku do brodzika i urządziła sobie prysznic- w ubraniach. Żadnej skruchy nie było kiedy pani wkroczyła do akcji. Co to, to nie! Maria zbulwersowała się, bo "gdzie tu jest wanna?!".

Do tej pory chichram się z rozczuleniem jak tylko przypominam sobie widok maluchów, które wychodziły na plac zabaw. Malutkie krasnale, okutane w bluzy i czapeczki, trzymające jedną rączką swoją parę, a w drugiej dzierżąc woreczki z rzeczami. No, cudowność! Małe kurczaki z lękiem w oczach i te woreczki... 

Niby tydzień to niewiele, ale już widzę, że w Mani coś się zmieniło. Wszystko chce robić sama- koniecznie. Uśmiech, który nie schodzi jej z twarzy jest jeszcze szerszy niż zwykle. Korzysta tylko z dorosłego kibelka. Wybrzydza przy doborze ubrań! Tak, tak. Młoda zaczyna stawiać się i sama chce dobierać sobie ubrania. Wybrzydza przy czesaniu, bo kitek jest zbyt banalny, a Pani Wioletka jej warkocza zaplecie i stworzy koronę z dobierańca na małej główce. Wybiera schody zamiast windy, bo jest dorosła! Dorosła Mańka żąda picia tylko w kubku/szklance. Dorosła Mańka sama się ubiera i rozbiera w pełni. Dorosła Mańka mówi jeszcze wyraźniej niż do tej pory i opowiada z wypiekami na twarzy co robiła cały dzień. Pokazuje jak ćwiczyli podczas gimnastyki korekcyjnej i śpiewa "jedzie pociąg z daleka". Ogląda swoje prace plastyczne z dumą i każe je fotografować i wysyłać MMS-em do wszystkich babci. 

Ona jest zachwycona, a my razem z nią. Wieczorami wymieniamy się z Bartasem informacjami, które otrzymaliśmy od małej i sklejamy je w całość. Cieszymy się razem z nią.Całą tą radość pięknie podsumował ostatnio Bartek:

-Do tej pory Ty byłaś całym jej światem, a teraz ma swój drugi świat, o którym może Ci opowiadać i dzielić się z Tobą swoimi osiągnięciami.

Jak Wam minął ten pierwszy (niepełny) tydzień roku przedszkolno-szkolnego? Jak Wasze maluchy czują się w nowym miejscu? Stresowałyście się tak samo jak ja puszczając dziecko "w świat" ?


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger