Nowy rytm

Nowy rytm

Kolejny dzień, który zaczyna się tak samo. Pobudka chwilę przed budzikiem, stanowczo za wcześnie jak dla mnie i trochę za szybko niż potrzeba. Przemarsz żywych trupów w kierunku łazienki, łeb pod pod zimny prysznic. Brrr.. nie to dziś nie wystarczy. Do reanimacji potrzebne będzie coś więcej. 

Rozstanie...

Rozstanie...

... czyli mama wraca do pracy.


Ponad trzy lata spędzone w domu. Ponad 2,5 w towarzystwie dziecka. Nadszedł czas na zmiany. To właśnie o nich wspominałam TU. Czy wyszło to nam na dobre? Czy było/jest ciężko?

Gadu gadu.

Gadu gadu.

Maśka, Maśka... Gada i gada. Ile się da i kiedy tylko się da. Klepie i klepie. Z sensem i bez sensu. Chyba to jej gadulstwo to moja wina. Sama trajkotałam do niej od momentu kiedy położono mi ją na piersi. Jako jedyna na sali śpiewałam i mówiłam do dziecka non-stop. O, sorry! Gadałam już wcześniej, bo prowadziłam dyskusje nawet z brzuchem. Jednak ta moja wieczna paplanina wychodzi nam na dobre, bo małej można teraz wszystko wytłumaczyć i przygotować na to co będzie ją czekało w kolejnych dniach.

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger