Czy warto mieć dziecko?

Czy warto męczyć się dziewięć miesięcy i przez ostatnie trzy dosłownie się toczyć? Czy warto przechodzić katusze związane z bólami pleców i zgagą palącą non-stop kolor? Czy warto przechodzić rzeźnię z ubojnią na sali porodowej? Brzmi strasznie? To dopiero początek, bo maluch dopiero pojawi się na świecie.

Rozstępowy mózg na brzuchu, włosy zazwyczaj spięte, bo wiecznie przeszkadzają, jeśli masz pecha jak ja to spierdzielona cera, tarczyca w rozsypce, dupa jak szalupa, łamliwe paznokcie i jedna wielka dziura na mózgu- tym w głowie. 

Wszechobecny bajzel, humory, mało czasu dla siebie. Jak znajdzie się chwila spokoju to i tak odpoczynek nie jest gwarantowany, bo prasowanie, gotowanie i sprzątanie czeka. Nawet jak robisz zwiewkę z chaty to twoje myśli nadal krążą wokół potomka pozostawionego pod znakomitą opieką.

Niespodzianki czekają na każdym kroku! Ten ból po wdepnięciu na klocek, który znalazł się na naszej drodze... Śmierdzące "prezenty", które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. Bluzka, którą wykopujesz z dna szafy, okazuje się upaprana od góry do dołu. Jedyny niezawodny zestaw wyjściowy to dres. 

Kiedy maluch podrośnie głowa zaczyna pękać od wiecznego gadania. Cisza ogarnia chatę dopiero po zmroku (choć nie zawsze). Każdy hałas dobiegający od sąsiadów, z drogi pod domem w czasie drzemki czy nocnego spoczynku dziecka działa na rodzica jak płachta na byka, bo nigdy nie wiesz czy łomot upadającego krzesła u tych z góry nie zaburzy tej upragnionej chwili wytchnienia. 

Nieprzespane noce, które spędzisz nad chorym dzieckiem. Stres jaki się z tym wiąże ogarnia tylko model: stara-panikara. Okropieństwo i czuwanie. Przemęczenie i poirytowanie.

Trochę tych rzeczy na "minus" jest i drugie tyle jestem w stanie jeszcze przytoczyć. Jednak wracam do pytania, które znajduje się w tytule posta: czy warto mieć dzieci? Dla mnie odpowiedź jest prosta: TAK! WARTO!

Wszystkie niedogodności są rekompensowane. Nikt nie poprawi Ci humoru tak jak dziecko. Nie ma opcji, żeby się nie roześmiać jak mały szkrab podchodzi, ciągnie Cię za rękę i woła: "oć się bawić cłowieku!". Nikt nie rozczuli Cię tak jak małe dziecko, bo słowo "kocham" wypowiadane przez niewielką istotkę jest najpiękniejsze na świecie. Duma jaka ogarnia człowieka przy każdym kolejnym levelu umiejętności zdobywanych przez potomka jest powalająca! Kupa w nocniku nigdy nie wyda Ci się bardziej fascynująca. 

Z maluchem u boku odkrywasz świat na nowo. Zabawa, wycieczki, szaleństwo i beztroska. Dostrzegasz najmniejsze szczegóły, chcesz czy nie poszerzasz swoją wiedzę, bo jeśli nie odpowiesz konkretnie na zadane pytanie to zginiesz marnie pod olbrzymią falą kolejnych zapytań. 

Widok zasypiającego maleństwa i ten błogostan, który maluje się na jego twarzy odpędzi wszystkie chmury, które gromadziły się nad głową cały dzień. WARTO MIEĆ DZIECKO! Serio ♥
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger