Szczęśliwy jak dziecko

Małemu dziecku niewiele do szczęścia potrzeba. Zazdroszczę! Też bym tak chciała. Patrząc na Mańkę nie mogę się nadziwić, jakie małe pierdoły potrafią sprawić frajdę.



Całą masę fanu z niczego mogą mieć tylko dzieciaki. No, trudno wyobrazić sobie dorosłego człowieka, który jarzy się jak bombka na widok dżdżownicy. Maluch może mieć z oglądania tego stworzenia radość na 15 minut, z zegarkiem w ręku. Kibicować pełzającemu glutowi żeby wszedł do dziurki? Czysta radość.

Jeśli Mańka ma kiepski humor to mam na to receptę idealną. Na hasło: autobus/tramwaj na jej pyzatą buźkę wpełza uśmiech, który ograniczają jedynie uszy. Nie ogarniam tego, ale jeśli przejazd jednego przystanka do biedry może dać jej szczęście to prosz!

Które dziecko nie lubi oglądać ptaków? Które dziecko nie lubi karmić ptaków? Mańka uwielbia dzielić się swoją bułą z osiedlowymi obsrajdami przy fontannie. Tatunio chcąc sprawić jej przyjemność zamontował zimą karmnik na balkonie. Nie byle jaki! Stary DIY project! Ptasiory olały i nie skorzystały. Dopiero niedawno coś się ruszyło. Całymi stadami przybywały wróble i... cholerne gołębie. Mańka jarzyła się, chichotała, siedziała pod oknem godzinami. Była w siódmym niebie! Dla niej to była kupa radości, dla mnie po prostu KUPA ... Karmnik/gołębnik przykazałam rozmontować w trybie natychmiastowym, a Bartas będzie miał co robić na następnym wolnym. Oj, będzie!

Serce się rozpływa kiedy widzę jak mała zbiera każdy, najmniejszy, napotkany kwiatek. Zaciąga się nim i wzdycha jakby pachniał niczym 1 Million Paco Rabane, a tak naprawdę jest bezwonnym mleczem. Śmiać mi się chce kiedy z anielskim uśmieszkiem na twarzy kontempluje każdy listek i każdy płatek. Każde zerwane zielsko okraszone jest triumfalnym sroczym śmiecho-skrzekiem.

Grzebanie kluczem w starym zamku działkowej furtki, raczej nie kojarzy się z dziką zabawą co? Błąd! Na twarz Mańki wpełza specyficzny, łobuzerski uśmiech na widok jakiegokolwiek klucza. Pewnie oczami wyobraźni widzi moment oswobodzenia się z nudziarskiego towarzystwa. Marne szanse, ale zaciesz przy każdym przekręceniu zamka- bezcenny.

Co jest fajnego w kolorowej ulotce znalezionej na ulicy? Będę się dopytywać, ale wątpię, że usłyszę jakąś sensowną odpowiedź. Skakać ze szczęścia kiedy skąpy Stary, albo sknera matka odpalą ci 5 groszy? Tylko maluch potrafi. Kamyczek, muszelka, listek wszystko jest dobrym powodem do uśmiechu. Jak fajnie jest móc cieszyć się z każdej napotkanej dupereli! Gdybym ja tak robiła to pewnie po chwili miałabym okazję mierzyć specjalną bluzę wiązaną rękawami na plecach. 

Czerpać radość ze wszystkiego co się rusza, albo i nie. Z pieśnią na ustach przyjmować praktycznie wszystko. Chciałabym tak. 




Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger