Cudowny czas drzemki.

Już zapomniałam jak to jest kiedy dziecko udaje się na drzemkę. Zapomniałam jaki cudny to jest czas! Zapomniałam, bo Maryśka jakieś dwa miesiące temu całkowicie z drzemki zrezygnowała. Szkoda jej czasu na głupoty! W sobotę mogłam sobie przypomnieć co robi się kiedy dziecko śpi w dzień. Osz, ale było fajnie!



Czas tej wolności trzeba wykorzystać w pełni! Nie zmarnować ani jednej cennej minuty! Zatem zrobiłam sobie kawusię i ... chwyciłam za ścierę. Wyszorować kuchenkę, wyszorować łazienkę. Człowiek skrzydeł dostaje kiedy nawącha się tych chemicznych cudowności. Tylko smutek opanowuje serce, bo podłogi umyć nie można. Nie odkurzyłam wcześniej, bo skąd miałam wiedzieć, że nastanie cud i Maśka zapragnie udać się na spoczynek? W sumie mogłam się domyśleć, bo za oknem szarówka i deszcz zacina raz po raz. No szkoda, no trudno... ta przyjemność musi jeszcze poczekać.

Robota skończona, a mała nadal w objęciach Morfeusza. Co by tu teraz? Może ciasto upiec? Ooo tak! Taki najprostszy biszkopt z galaretką i owocami. Szybki przegląd kuchni i dupa. Owoców brak. Są same grejpfruty, ale z nich nic nie spłodzę w tym temacie, bo sama musiałabym całą blachę potem wchłonąć. Dupa-blada.

Robię drugą kawę na okazję drugiej godziny ciszy i spokoju. Zabawki posprzątałam- żadne klocki nie zagrażają bosym stopom, fronty kuchenne wypucowane aż lśnią. Słyszę stuk, puk- po chwili do pokoju wchodzi uśmiechnięty mały człowiek i radośnie woła "dzin-dobly! Mania nie ma skalpetki! Mam pisiame, idziemy ubielać!".

Tak, miło było sobie przypomnieć co się robi kiedy dziecko śpi. Spełniłam się i zrelaksowałam w odpowiedni sposób adekwatny do czasu dziecięcej drzemki. Bo po co komu leżenie i odpoczywanie. Czytanie książki? No dobre sobie... Może jeszcze w spokoju włosy zakręcić, hę? 
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger