Niespokojne noce

Noce niespokojne przeczołgały mnie. Nie wiem co wisi w powietrzu, ale Maśka niespokojnie śpi. Jak ona śpi w ten sposób to udziela się to mnie. Czemu? Bo mam dziury na bani i jak ona się kotłuje w łóżeczku, kilka metrów ode mnie, to ja robię to samo. Nie śpię, bo czekam czy dziecko przypadkiem zaraz się nie obudzi! A ona co? Nie budzi się! Matka- wariatka, stara- panikara. 



Liczę na to, że ostatnie dwa zęby dają mi tak popalić. Zazwyczaj w przypadku przebijających zębów Maśka jest nadaktywna we śnie. Przeważnie to mija po dwóch tygodniach. Jeśli tak, to one down & one to go. Tydzień już przeżyłam, dam radę przez kolejne 7 dni.

Maśka jest człowiekiem-śpiączką. Potrafi przegarować 16 godzin bez przebudzenia. Za moich czasów (ło ho ho ho!) powiedzieliby, że Maśka to dziecko wojny i pocisku! W ciągu dnia nie ma czasu na sen. Drzemki porzuciła jakiś miesiąc temu. Skąd ona bierze siły? Nie mam pojęcia! A chciałabym wiedzieć i to bardzo.

Teraz, kiedy śpi niespokojnie, wydawałoby się, że drzemka popołudniowa byłaby wskazana. Marne szanse! Gdyby ten mały człowiek w pełni mówił po polsku to zapewne bym słyszała jak sobie podśpiewuje w ciągu dnia pod nosem: "Po co nam sen? Po co nam sen? Co się jeszcze będzie tutaj działo?". 

W dzień trzeba być aktywnym. Dzień trzeba przetańczyć. Wypadałoby przemaszerować pół Gdańska. Szkoda czasu na sen! Tyle do zrobienia! Tyle do zobaczenia! Tyle do zniszczenia!

W nocy zamiast zapaść w głęboki, pełnowartościowy sen to mała pierdoła gada przez sen, kręci się (Mamusiu! Mania klenci!), w jednej chwili śmieje się w głos (PRZEZ SEN!), po chwili popłakuje (PRZEZ SEN!). A ja co? Ja leżę, nasłuchuję i czekam aż się obudzi. Ona nie ma zamiaru się obudzić! Głupia, stara babo! Lepiej śpij, bo z rana znowu nie będziesz w stanie zwłok ściągnąć z wyra. Dziecko będzie wołało "Mamusiu, poposim bardzo, stań!", a reanimacja będzie trwała 2,5 godziny.

Co tu poradzić? Olać to wałkowanie się i miauczenie małej czy czatować? Jak sama zasnę spokojnie to zapewne wtedy o 3:00- godzinie duchów usłyszę radosne "Ha, ha, ha! Osikała się do supy!" (Stary mistrz, Stary nauczy każdego idiotyzmu na ziemi!) i zejdę na zawał. Jak nie zasnę i będę nasłuchiwać to długo nie pociągnę... wory pod oczami już niezłe wyhodowałam. Dni bez drzemki mi nie przeszkadzają, nie ma tragedii. Nieprzespane noce nie są dla mnie. Też jestem człowiekiem śpiączką, ale przy okazji matką wariatką. 

Co tu robić panie? Co tu robić?






Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger