Kierunek Syberia

Po kilkudniowym okresie kwarantanny wyjście poza dom sprawia ogromną przyjemność. Wycieczka jest tak samo ekscytująca jak wygranie miliona monet w totka. Mroźne, świeże powietrze jest dla odizolowanego schorowańca tak cudowne jak czekolada dla Starego po tygodniowym odwyku. Dziecko wypuszczone z domowego szpitala na wolność jest w siódmym niebie. 

Śnieg, piękna pogoda, mróz szczypiący w uszy- idealne warunki na wycieczkę. Pojechaliśmy zwiedzać Syberię!



Syberię woniającą Szadółkami...

Otomin jest uroczym miejscem o każdej porze roku. Jesienią można pokulać się w złotych liściach i pozbierać grzyby, wiosną usiąść przy brzegu jeziora na kocu i rozkoszować się grillem lub ogniskiem, latem można się powalić i opalać (kąpać się w wodzie, w której stwierdzono parę lat temu bakterie coli, nie zamierzam!), a zimą można szusować na sankach. W przypadku Mańki można każdorazowo próbować wybić sobie oko patykiem. 

Zimą można poślizgać się na zamarzniętej tafli jeziora. Jest jeden pan, który trupta dookoła przerębli, ściąga koszulkę i wkłada do niego głowę. Są też dziczki zostawiające w śniegu miny... Ariska lubiła się w nich tarzać... Urocze miejsce!

Cały klimat tegoż uroczego miejsca psują aromaty z pobliskiego śmietniska, które co jakiś czas pieszczą nozdrza. Chociaż, w sumie... chyba bardziej wonia na moim osiedlu kiedy wieś otoczy ciężka mgła.

Idealne miejsce na rodzinne spacery. Idealne miejsce dla Starego, który zmusza dziecko do ciągania go na sankach. Idealne miejsce do naładowania akumulatorów. Czego więcej potrzebują trzy człowieczki po prawie tygodniu zamknięcia w czterech ścianach?

Uwaga! Wypuścili dzikusy na wolność! 

Nasze kasłanie niosło się po całym lesie i skutecznie odstraszało wcześniej wspomniane dziki. Łapaliśmy promienie słońca, które przebijały się przez krzaczory. Obrzucaliśmy się śniegiem i chichraliśmy jak szaleni. Zbieraliśmy patyki i oglądaliśmy jak śmieszny ptak chował się w pękniętej gałęzi. Trzeba nadrabiać stracony czas i korzystać z białego puchu, bo pewnie zaraz stopnieje... znowu. Dziecku wystarczy dać łopatkę i ma zajęcie na najbliższą godzinę. Tak! Daję dziecku łopatkę i wiadro żeby mogło kopać w śniegu i pokrzykiwać "BABU-BABU!". Tęskni jej się do piaskownicy, a tak chociaż może pokopać sobie tunele. Świetna zabawa!

Kocham zimę! Kocham śnieg! Kocham wspólnie spędzone chwile! 







Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger