Dary macierzyństwa

Wypadałoby na wstępie napisać, że zostając mamą otrzymujesz piękny dar miłości nieskończonej. Miłości od pierwszego wejrzenia. Miłości najczystszej i niezwykłej. To wszystko prawda, ale ja nie o tym...



W chwili gdy dzieciątko Twoje najmilsze przychodzi na świat otrzymujesz, nie wiadomo skąd, pakiet supermocy! Stajesz się prawdziwą superbohaterką! Zapewne każda dostaje różne nadludzkie siły, ale część może się pokrywać z tym co inna towarzyszka-matka otrzymała od losu.

Pakiet, który został przydzielony mła jest całkiem na bogato. Zadziwiają mnie moje własne zdolności.
  • Mega słuch
To jedna z tych supermocy, które na bank otrzymuje każda mamuśka. RAZ: Nie ważne jak daleko jest ode mnie Maśka, ja i tak ją słyszę. Jestem w stanie bezbłędnie rozpoznać jej głos. DWA: Nie ważne jak mocno śpię, nie ważne czy śpię w tym samym pomieszczeniu co Maśka, ja i tak ją usłyszę. Usłyszę każde stęknięcie, które mała wydaje przez sen. Usłyszę każdego, najcichszego bączka i zaparskam ze śmiechu w poduszkę.
  • Hiper refleks
Bardzo, BARDZO przydatna sprawa. Zwłaszcza ostatnio, kiedy to Maśka trenuje rzucanie czymkolwiek i gdziekolwiek... byle w Starą. Jakiś tik nerwowy ten mały człowiek ma? Nie wiem, ale przynajmniej raz dziennie czymś rzuci w moim kierunku. Tak automatycznie, bo nawet nie patrzy ani nie czai co robi. Ot, tak sobie -SRU! Hiper refleks ostatnio uratował moją czaszkę przed bliskim spotkaniem z pałką do kręcenia ciasta. 
Całkiem spoko ta super-zdolność okazuje się również na placu zabaw. Maśka samodzielnie pokonuje mosty linowe i wszystkie drabinki, ale czasem kulasek się gibnie i tu właśnie ten refleks jest niezbędny.
  • Ultra przewidywalność
Jestem w stanie w 90% przewidzieć co ten mały człowiek właśnie ukręcił sobie w głowie. Ta moc jest jeszcze lepsza kiedy występuje jako kombo z mega słuchem. Nie muszę podnosić zwłok z kanapy żeby wiedzieć co Maria Matka Boska Borkowska kombinuje za ścianą. Jestem już tak wyćwiczona w boju, że wiem kiedy nastąpi atak na drugie dziecko, zanim dzika myśl zabłyśnie w głowie Mańki.

  • Turbo kreatywność
Ta moc nadaje się do reklamacji, bo czasem lipa z nią jest. Zależy od dnia i godziny na jakich obrotach działa. Na ten przykład z rana to jest z nią kicha. Jedyne kreatywne działanie z mojej strony to usadowienie Maśki na poduchach obok mnie i włączenie w telefonie WI-FI-rifi. Dalej młoda radzi sobie sama. Wie co i jak. Po chwili do moich uszu dociera upierdliwa melodyjka z filmików prezentujących odpakowywanie Kinder jajec  i mogę kimać dalej. Jeśli mam użyć tej mocy w okolicach popołudnia to nie ma problemu. Kuleć zaczyna ponownie pod wieczór.

  • Przebudzenie ukrytych talentów
Jestem w potężnym szoku, że do praktycznie każdej sytuacji jestem w stanie dopasować i odśpiewać jakąś piosenkę. Nawet, kurde, wokal jakiś lepszy mam. Niby występowała ja w zespole wokalno-tanecznym "Margaretki" za młodu i nauczycielka od muzy piała z zachwytu, że mnie tam wciągnęła, ale nigdy nie twierdziłam, że umiem śpiewać. Ja WYŁAM! Czy to dla jaj, czy na poważnie. Czy dla najlepszej publiczności pod słońcem (czyli dla siebie samej) pod prysznicem. czy pod ścianą sypialni- na złość sąsiadom (Apel Maryjny zawsze skutecznie ucisza dziadostwo!). Całkiem, całkiem mi to teraz idzie, bo moje dzieciąteczko samo mnie zachęca do odśpiewywania "A gdy jest już ciemno" tryliard razy dziennie.

  • Kosmiczna logistyka
Magia, Panie! Magia w tym temacie się dzieje. Rozplanować mogę wszystko z dokładnością co do minuty. Tylko przypadki losowe są w stanie zaburzyć to co sobie rozpisałam. Moc ta działa bez problemu w przypadku, gdy chodzi o mnie i Mańkę. Jak dołączy nam do tego Stary, to kurde, choćby się waliło i paliło zawsze będziemy spóźnieni. I to przez niego! G- prawda, że to baby wszystko opóźniają! Weź sobie Starego i spróbuj wyjść z domu na czas. No NIE DA SIĘ! Żadna supermoc tu nic nie da. Stary to mój kryptonit. 

  • Ekstra zmysł poszukiwawczy
Znajdę najmniejszy element, który dziwnym cudem się zdematerializuje w domu. Problem miałam tylko z lokalizacją mojej obrączki (o czym pisałam TU). Poza tym haniebnym przypadkiem nie mam trudności z odnajdowaniem czegokolwiek. Puzzle, małe zabawki, klocki, autka, kredki- banał. Zawsze są pod łóżkiem. Ładowarka, kapownik zmianowy Starego, dokumenty do szpitala, dokumenty potrzebne do reklamacji- trochę dłużej mi to zajęło, ale znalazłam wszystko. O, dobra skłamałam. Nie wiem gdzie jest mój grzebień, który kupiłam w czwartek. Zginął jeszcze tego samego dnia. Dupa. 

  • Mistrzowska podzielność uwagi
Cenię to sobie bardzo. Zwłaszcza kiedy kręcę włosy, a Maria kombinuje nad kolejną misją samobójczą. Spoko opcja podczas gotowania obiadu, bo pozwala na pichcenie i kontrolę nad małym trollem co to musi "popaceć na mnium-mnium". Bawię się klockami, kawusię piję i jeszcze kontempluję kolejny odcinek "Ukrytej prawdy".
  • Nadludzka cierpliwość
To jest najcudowniejsza rzecz! Kiedyś moja cierpliwość była bardzo słaba. Byle pierdoła wyprowadzała mnie z równowagi. Teraz trzeba ostro się nagimnastykować żeby doprowadzić mnie do szału. Z czasem cierpliwość stała się tak ogromna, że dziwię się sama sobie, że nie jeszcze nie wybuchłam. Jak 1,5 roku temu jedno wyłączenie odkurzacza powodowało we mnie wrzenie, tak teraz Maśka łazi i mi go wyłącza 100 razy- nie robi mi to przez dwa dni.

Mam jeszcze moc leniwca śmierdząco-wiszącego, ale to nie jest warte uwagi. Pewnie kilka innych dałoby się tu wypisać, ale wiecie... mój mózg ma strukturę durszlaka, co też liczę jako super moc związaną z macierzyństwem, bo skądeś to się u mnie wzięło.

Jak jest u Was? Macie jakieś fajne moce? Pochwalcie się!






Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger