Nie grozi!

Normalność mi nie grozi!

-Dzwonić po karetkę mam?- pytanie pada z usta Starego kilkanaście razy dziennie.  

Normalność nie grozi mi w tym domu. Nie w tym miejscu. Nie w tym otoczeniu. Nie z taką rodziną. Tu nigdy nie jest cicho, tu nigdy nie jest spokojnie. Mając u boku taki duet jak Maśka i Stary trzeba mieć oczy dookoła głowy. Muszę być czujna 24/7, bo obydwoje mają pomysły z kosmosu. Mając sąsiadów takich, a nie innych można ześwirować w ciągu tygodnia. 


Maria, dziecko destrukcji. Człowiek na wiecznej misji samobójczej. Taka mała, a pomysłów ma tak dużo! Chwila nieuwagi i już ma w ręku płyn do kąpieli. Już ma chęć, aby go skonsumować. Po sekundzie ma go na twarzy. 
Chwila nieuwagi w sklepie, a mały człowiek załaduje Ci cały koszyk kaszką i obiadkami- w najlepszym przypadku, bo to jeszcze idzie łatwo zauważyć. Jednak gdy zaczyna ładować jogurty, czekolady, cukierki i ciastka to można przeoczyć i mocno się zdziwić przy kasie.

Stary, chodzący przypał. Człowiek-złota myśl. Człowiek- powiem zanim pomyślę. Człowiek- zrobię zanim pomyślę. Jednego mogę być pewna. Mogę być pewna na sto pro, że jak zeświruję to zadba o mnie. Będzie pierwszą osobą, która z pieśnią na ustach odwiezie mnie na Srebrzysko. Z ogromnym uśmiechem ucałuje mnie w czoło, kopnie w cztery litery i odsapnie z ulgą. Kochany ! (Bartek! Czy mogę być tego pewna? - Nie odpowiem, żebyś nie mogła spać po nocach!)

Sąsiedzi- diabelskie nasienie, które nie zna znaczenia słowa "cisza". Pojęcie słowa "spokój" też jest im obce. Jakim cudem zamieszkałam w miejscu, gdzie przypada największa liczba oszołomów na metr kwadratowy? Moja wiocha to jedna wielka impreza. Nie ważne, że jest środek tygodnia! Nie ważne, że dżampra była dwa dni temu. Pff! Łomot i hałas dobiega z góry, z boku i z wyskoku! Nie mogę być pewna, że pośpię sobie w spokoju. Nie mogę, bo za ścianą może zacząć mi rżeć koń. Bo o 21:30 komuś może nagle przypomnieć się, że nie wywiercił czterech dziur w ścianie. Bo sąsiad może sobie zapragnąć posłuchać muzyki z westernów o 2 w nocy. Za jakie grzechy zostałam obdarowana tak uroczym towarzystwem?

Może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja aktywuje chaos i zamieszanie w miejscu, w którym spędzam dużo czasu? Może przyciągam do siebie "przypały"? Jeśli to ja jestem magnesem zgiełku to muszę zneutralizować samą siebie! Muszę to zrobić, może przyniosę tym ulgę innym...

Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger