Listopad do kwadratu

Listopad do kwadratu

Listopad właśnie dobiega końca. Strasznie szybko zleciał. Na blogu trochę wiatr hulał, ale na instagramie działałam raczej aktywnie. Wiele pasji narodziło się w tym miesiącu, a ja zaczęłam się bać! 
Czego się boisz Katarzyno?  
Dowiesz się tego pod koniec posta!
Migawki listopada, GO!


Wampir bez zębów.

Wampir bez zębów.

Dni są krótkie. Po 15 za oknem robi się szarówa. Od 15 rolety zaciągnięte do połowy okien, bo przez zapalone światła w mieszkaniu robi się osiedlowy "Big Brother". Nie przeszkadza mi fakt, że słońce szybko zachodzi. W takich warunkach funkcjonuję lepiej niż zwykle. Jednak ciemności powodują, że pole manewru z dzieciakiem jest z leksza utrudnione. Jakoś tak wyszło, ostatnio, na jaw, że mam w domu wampira, który wyłania się na zewnątrz tylko po zmroku.

Kodeks walki z rakiem

Kodeks walki z rakiem

Kiedy na poczcie znalazłam mail z zaproszeniem do wzięcia udziału w kampanii propagującej rzucanie palenia oraz rozpowszechnianie "Kodeksu walki z rakiem" nie wahałam się i podjęłam się zadania. 

Wiem, że 20.11. duża część blogosfery parentingowej skupi się na innej, równie ważnej, akcji (Żaneta, szczerze gratuluję :)) jednak ze względów osobistych postanowiłam się dołączyć do tej. 




Nie chce mi się!

Nie chce mi się!

Mam prawo żeby mi się nie chciało! Nie jestem cyborgiem zaprogramowanym do bycia w pełnej gotowości 24/7. Co to, to nie! Nie jestem urządzeniem multifunkcyjnym- i dobrze, bo i te często okazują się bublem, który można o kant tyłka roztrzaskać. Nie nadają się praktycznie do niczego i tylko zawalają miejsce. Jestem tylko człowiekiem i muszę sama sobie wypisać co jakiś czas "lewe" L4 i nie robić nic! 



Powiedział co wiedział #9

Powiedział co wiedział #9

                                                      Wszystkie części w jednym miejscu: KLIK!


Wesoła twórczość Starego, częściej niż na blogu, pojawia się na fejsbuku. Duża część tego, co tu dziś przeczytacie zapewne już kiedyś się wam przewinęło przed oczami jeśli podglądacie fanpejdż bloga.



Pani się nie obrazi, ale...

Pani się nie obrazi, ale...

Od zeszłego roku zdążyłam przywyknąć do upierdliwych komentarzy kierowanych pod moim i Mańki kierunkiem w sezonie wiosennym oraz jesiennym. Przecież za cienko ubieram dziecko, przecież czapkę i rękawiczki powinna mieć! W tym temacie już się wypowiedziałam TU. Jednak zaczepki z jakimi podchodziły do mnie panie w ubiegłym tygodniu sprawiły, że pękałam ze śmiechu! Oto dwie, które odnotowuje ku pamięci.



Jesienny park

Jesienny park

Lubię jesień, pisałam o tym nie raz. Mariance też chyba się podoba. Namiętnie zbiera liście, tylko po to żeby po pięciu sekundach wywalić je do najbliższego śmietnika. Leci, szura, wala się po zagrabionych stertach kolorowych listków i śmieje się przy tym jakby co najmniej jechała właśnie na kolejce górskiej. 




Kwiatki czytelników, czyli SEO!

Kwiatki czytelników, czyli SEO!

Anula - Przewijka wymyśliła fajną akcję, którą zatytułowała Eo, Eo, macie SEO .
W tym poście pochylę się na moment nad kwiatkami, które ludzie wpisują w wyszukiwarkę i jakimś cudem trafiają do krainy zwanej Pod Napięciem. Jako że, głównym motorem tego miejsca jest humor to śmiem twierdzić, że Ankowa akcja jest tu jak najbardziej na miejscu. Let's go!




Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger