Matka vs. Ojciec: Wykorzystanie czasu drzemki dziecka

Moje dziecko jest śpiochem. Garuje w nocy bez jęknięcia (12 godzin lub więcej), a w dzień poczynia dodatkowe dwie godziny drzemki. Nie ukrywam, że wielce mnie to raduje. 

Kiedy Mara kima w najlepsze, wolny czas można spożytkować dowolnie. Z mniejszą lub większą korzyścią dla ładu panującego w domu. Ja i Stary korzystamy z tych przerw zupełnie inaczej.




Obserwacje poczynione w minionym tygodniu.

Dzień I: Matka na posterunku, Stary w pracy. Czas trwania drzemki Maryny: 2h
W tym czasie zdążyłam:
  • wywiesić wcześniej nastawione pranie,
  • zrobić drugie pranie i je wywiesić,
  • posprzątałam bajzel składający się z tony klocków i miliona ksiązeczek,
  • przygotować obiad,
  • umyć głowę,
  • obrać jabłka, pokroić je, przygotować mus i załadować go w słoiki.
Wszystko to robiłam w międzyczasie przeglądając internety.

Dzień II: Stary na posterunku, Matka na drugim końcu Trójmiasta. Czas trwania drzemki Maryny: 2,5 h
W tym czasie zdążył:
  • przejrzeć internet,
  • pójść spać... i jeszcze zdołał mnie ofurczeć, że mu przeszkadzam jak zadzwoniłam.
 
Bajzel jaki widziałam wychodząc o godzinie 15 był taki sam, a nawet większy, kiedy wróciłam o 20:30.
Nie mam pojęcia kto z kogo powinien brać przykład. Wiem natomiast, że jak tak dalej pójdzie i wybędę gdzieś na dłużej, to po powrocie będę odgruzowywać chatę przez kilka dni.
 
Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:
 

 
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger