Kawy mi do kubła chlupnijcie lub szybciutko dobijcie

Tydzień ledwo się zaczął, a ja mam już dość. Jesień atakuje, a ja przysypiam i zamulam. Już wiem, że najbliższe dni będzie sponsorował LEŃ- wielki, śmierdzący i obezwładniający! Dajcie mi koc, znikam z pola widzenia. Stary przejmuje dowodzenie w chacie do przyszłego tygodnia. 


Czuję się wymemłana, niedospana, niewyraźna, zamulona i nie mam ochoty na nic. Nie, sorry! Mam ochotę zakopać się w betach i nie wychodzić przez dwa dni dalej jak do klopa. To nie jesienna depresja, to overload, który występuje u mnie co jakiś czas.


Pogoda i Marycha skrzyknęły się przeciwko mnie. Pogoda zamula, a Mara dwie noce odbębniła robiąc pobudki, równiusio co 2 godziny, przez gorączkę i dreszcze. Nic dziwnego, że dziś mój organizm wołał na przemian: "KAWY!", "KOC!", "PODUSIA!" i "Panie zmiłuj się nad nami!".

Chociaż było tego niewiele, to przy każdej dotychczasowej chorobie Mańki robił się rozstrój systemu. To samo działo się przy ząbkowaniu. Drzemka raz jest, raz jej nie ma. Spać nie o 19 tylko o 21 lub 00:30. Albo jednak idzie Mara spać o tej 19, ale budzi się 1,5 godziny później i nagle żąda godzinnego posiedzenia na klopie z książką w ręku. Jeszcze w ramach umilenia sobie czasu posiedzenia na tronie każe mi "czesać" gumowe kaczki przyczepione do kabiny!
"Paniee zmiłuj się nad naaamiii!" - Spoko, trzy dni i wrócimy do normy... dam radę!

Za oknem deszcz, pizgawica... Na tą okazję słyszę, powtórzone po milion razy, "Mami! Kap, Kap!". Dobrze dzidzio, mama widzi!! No kurczę, ale moje dziecko chyba jednak sądzi, że jestem upośledzona więc płyta się jej zacina-"Kap, kap, kap, kap, kap, kap!". Mózg uchem wypływa.
"Paniee zmiłuj się nad naaamiii!"- Deszcz nie będzie padał wiecznie... na szczęście!

Stary! Poczuł nagłe pragnienie dzikiej zabawy z dzieckiem. W jego głowie misja nadrobienia czasu, który spędza w pracy lub na jachcie. Jak dobrze, jak cudownie. Idę do drugiego pokoju walnąć się na łóżko, bo na oczy ledwo widzę. Sru w poduszki, ciach koc na głowę. Cisza, spokój. Jak błogo!
JEBS, DŻSZ, TRACH, ŁUP! 
Matko!! Znowu kogoś postrzelili za oknem, znowu komuś samochód podpalili i wybuchł?! Nie... to Stary z Mańką wpadli do pokoju i się bawią. Jebs! Dostałam piłką w łeb...
"Paniee zmiłuj się nad naaamiii!"- Poczekaj chłopie, wrócisz z rana do chaty po nocnej zmianie... pożałujesz!

Kawy, kawy mi do kubła chlupnijcie lub szybciutko dobijcie. Dam radę, dam radę i włączę ten czajnik. 
"Mami! La-la-LA!" -Dobrze dzidzio, zaraz Ci coś włączę. 
"Mami! Mucha, mucha!" -Dobrze grzybku, zaraz Ci tą muchę włączę, tylko niech woda się zagotuje. 
"MAMI! LA-LA-LA!"- "Paniee zmiłuj się nad naaamiii!"

Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:




Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger