Idziemy do lasu narobić hałasu

Ile radości może sprawić latanie po lesie i szuranie po liściach? Ile radości dają wygłupy ze Starym, który wali głową w drzewo żeby pokazać jak robi dzięcioł? Ile radości może sprawić kopanie szyszek na odległość? DUŻO!



Tyle ciekawostek dookoła. Każdy badyl jest fascynujący, każdy kamień jest warty podniesienia. Śmiech małego gżdyla niesie się po tafli jeziora. 

Leci mały świrus i nie patrzy pod nogi. Gleba za glebą, bo pod nogami pełno zdradliwych korzeni. Dziecko w swoim żywiole! Już Stary zaciera ręce i planuje jak to w niedalekiej przyszłości będą razem, niczym Bear Grylls, budować sraczyk z patyków i urządzać biwaki w głuszy. Piękne ma te wizje nasz tatuszek, ale zapomina o jednym! Las jest równoznaczny z potężną ilością robali i (o zgrozo!) BYFÓW! Niech się taki "byf" nawinie raz, drugi to Marynata dozna ataku paniki i z eksploracji lasów nici. 

Hasłem ostatnich dni jest MUCHA. Mucha stała się wrogiem publicznym numer jeden. Jak przez całe lato tego cholerstwa w domu nie było, tak teraz lata jedna za drugą. Mara dzielnie dzierży w malutkich rączkach łapkę i stara się odpierać ich atak. Jednak w większości starć polega i leci do mnie wołając z paniką "Mami! Mu-cha! BAM!" i wręcza mi cokolwiek czym będę w stanie to "bam" poczynić. Łapka, kapeć, w ostateczności jest w stanie poświęcić swoje pluszowe kici- wszystko byle brzęczące zagrożenie unicestwić.

Musisz wytrzymać dziecko! Już niedługo przyjdą zimne dni i Twój "byfowy" koszmar pójdzie w niepamięć... aż do wiosny.


Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:



 


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger