Była sobie żabka mała...

Była sobie żabka mała, 

co Maruchnę usypiała,

Kołysanki jej nuciła,

aby mała przed snem się wyciszyła!


Jakiś czas temu Marynata otrzymała od firmy DUMEL ropuchę, która okazała się księciem w ukryciu! Księciem stała się nie za sprawą pocałunku i wcale nie dla Maryni. 


Żabula z serii Bright Stars okazała się wybawicielskim księciuniem na białym rumaku dla mnie, dla mamy! Why? Dlatego, że Marynia nie potrzebuje mnie, mojego towarzystwa i obecności w pokoju do zapadnięcia w sen.

Pada rozkaz: MAMA! La-la-la! Odpalam żabola, melodyjkę i projektor. Królewna łaskawie powiada "Mhmmm" i tym sympatycznym gestem otrzymuję ukryty prikaz do odwrotu. Odpalam sprzęcior i muszę się oddalić. Nie mija 5 minut, a mała dama już odpoczywa w ramionach Morfeusza.

Kiedy odpakowaliśmy paczkę trochę się zawiedliśmy. Pozytywkę mieliśmy kiedyś na stanie i nie pomagała w usypianiu małego bąbla. Wręcz przeciwnie, grające dyndadło dekoncentrowało ją do granic możliwości i ze snu nici.

Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy Maryśka padła po pierwszych pięciu minutach słuchania kołysanek i spoglądania na gwiazdki z projektora. Pomyślałam, że może to przypadek, bo na dzienną drzemkę zawsze pada ekspresowo po dzikim maratonie na placu zabaw. Odczekałam do wieczora i sytuacja się powtórzyła. Do tego zostałam wyproszona z pokoju przez własną rodzoną córkę. 
Kiedy Mara udawała się na odpoczynek przeważnie byłam w pokoju. Kładłam się z książką na kanapie i czytałam do czasu aż zaśnie. Wszystko to zmieniło się za sprawą żabci. Super! Tylko teraz obawiam się, że będzie dupa blada jak pozytywki zabraknie z jakiegoś powodu. 

Już raz miałam okazję przejść próbę kiedy baterie padły. Jakież to było biadolenie! "Mami, lalala!" i tak w kółko miliard razy dopóki nie wykopałam zapasowych akumulatorków.  Może z czasem się znudzi, wyrośnie z tego i sama każe schować zielonego ziomka.

Czym charakteryzuję się nasz żabi książę? 3x3!
1. Można żabosława używać jako lampki (jak to Mania powiada "tampy")- brzuch daje delikatne światło, które ułatwia obsługę dziecka w nocy... jeśli jest taka potrzeba.
2. Robimy "kik" i z głowy płaza migoczą gwiazdki i księżyc. W trzech kolorach i trzech układach.
3. Do światełek można dołożyć ścieżkę dźwiękową. Do wyboru mamy kołysanki (trzy różne melodie), szum fal oraz rechotanie żab nad stawem. Mamy do dyspozycji trzy poziomy głośności.

Światełka, melodie albo to i to na raz można ustawić na 15 lub 30 minut działania. Jeśli mały delikwent padnie szybciej wystarczy wcisnąć oczy i żabka się wyłącza. W przypadku gdy chcemy szybko ją włączyć robimy to samo- wciskamy oczy i żaba odpala ostatnią zapisaną konfigurację światła i melodii.

Stary stwierdził JEDEN feler. Nawet na najniższym poziomie melodia jest za głośna. Ja tego nie odczuwam. Dziady zawsze na coś narzekają... Najważniejsze, że Maniek zadowolony!









Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger