"Błysk. Opowieść o wychowaniu, geniuszu i autyzmie"

"Błysk. Opowieść o wychowaniu, geniuszu i autyzmie"

Po przeczytaniu informacji o książce pomyślałam sobie, że będzie to świetna pozycja i ogarnę ją raz, dwa. Nawet Stary zainteresował się historią, którą miała przedstawiać. Kiedy zabrałam się do lektury stwierdziłam jednak, że będę musiała przeznaczyć na nią trochę więcej czasu niż zakładałam na początku. Wiedziałam, że temat autyzmu będzie trudny i szykowałam się na dużą ilość wzruszeń. 


Tanecznym krokiem przez świat

Tanecznym krokiem przez świat

Chodzenie jest nudne. Siedzenie jest nudne. Spacer jest nudny. Zakupy są nudne. Tak przynajmniej twierdzi moja córka. Kocha tańczyć, uwielbia muzykę. Ilość układów choreograficznych, które stworzyła przez ostatnie pół roku, jest niemożliwa do ogarnięcia przez nas- Starych.



Kawy mi do kubła chlupnijcie lub szybciutko dobijcie

Kawy mi do kubła chlupnijcie lub szybciutko dobijcie

Tydzień ledwo się zaczął, a ja mam już dość. Jesień atakuje, a ja przysypiam i zamulam. Już wiem, że najbliższe dni będzie sponsorował LEŃ- wielki, śmierdzący i obezwładniający! Dajcie mi koc, znikam z pola widzenia. Stary przejmuje dowodzenie w chacie do przyszłego tygodnia. 


Czuję się wymemłana, niedospana, niewyraźna, zamulona i nie mam ochoty na nic. Nie, sorry! Mam ochotę zakopać się w betach i nie wychodzić przez dwa dni dalej jak do klopa. To nie jesienna depresja, to overload, który występuje u mnie co jakiś czas.

Matka vs. Ojciec: Wykorzystanie czasu drzemki dziecka

Matka vs. Ojciec: Wykorzystanie czasu drzemki dziecka

Moje dziecko jest śpiochem. Garuje w nocy bez jęknięcia (12 godzin lub więcej), a w dzień poczynia dodatkowe dwie godziny drzemki. Nie ukrywam, że wielce mnie to raduje. 

Kiedy Mara kima w najlepsze, wolny czas można spożytkować dowolnie. Z mniejszą lub większą korzyścią dla ładu panującego w domu. Ja i Stary korzystamy z tych przerw zupełnie inaczej.



Dzień z życia małego blogera

Dzień z życia małego blogera

Ciotki, kuzynka, znajomki- wszyscy cisną! Pisz więcej- mówią, nie mam co czytać- mówią. Jak mam spełnić te prośby i żądania kiedy mój dzień jest tak intensywny?! 

Matka! Daj mi herby, bo muszę mieć coś do załyczenia jak zasiądę do laptopa!


Kraniczanka nie jest zła!

Kraniczanka nie jest zła!

Mam w sobie taki maleńki feler. Może nie taki mały, bo bywa uciążliwy. Widzę, że Maryśka odziedziczyła go po mnie. Obie pijemy na potęgę! W ciągu dnia wlewamy w siebie hektolitry płynów wszelakich. Marycha załycza herbatkę, soczek, wodę. Ja kawę, soczek, wodę, meliskę, mleko, napoje. Moja mama, odkąd pamiętam, śmieje się, że mnie powinni podłączać pod cysternę! Może to by ugasiło moje pragnienie... na noc.

 


Idziemy do lasu narobić hałasu

Idziemy do lasu narobić hałasu

Ile radości może sprawić latanie po lesie i szuranie po liściach? Ile radości dają wygłupy ze Starym, który wali głową w drzewo żeby pokazać jak robi dzięcioł? Ile radości może sprawić kopanie szyszek na odległość? DUŻO!


Blogowe WOW vol. 2

Blogowe WOW vol. 2

Relacja z majowej edycji spotkania: KLIK!


4 października, po nocy wojowania z burakami i ładowania ich w słoiki, ściągnęliśmy nasze zwłoki o nieludzkiej porze i rozpoczęliśmy podróż do Bydgoszczy. Sylwia z familią ruszyła chwilkę wcześniej co uratowało nas od postoju w gigantycznym korku na autostradzie.

I want to ride my bicycle I want to ride my bike

I want to ride my bicycle I want to ride my bike

Mamy jesień, a pogoda do weekendu była iście letnia. Każdą możliwą chwilę spędzaliśmy razem na zewnątrz. W niedziele Stary postanowił zarazić Mańkę swoją pasją i już wiem, że mam przechlapane i oboje żyć mi w przyszłości nie dadzą! Stary jeździ na rowerze gdzie się da i ile się da, Mańka jeździ z nim w foteliku, a w niedzielę pierwszy raz zasiadła na swoim prywatnym, który otrzymała od cioci i kuzynki.

 

Smarowidła do brzuszydła

Smarowidła do brzuszydła

Od początku ciąży wsmarowywałam w siebie przeróżne preparaty chcąc uniknąć rozstępów. Przez I i II trymestr nic się nie pojawiło, ale jak tylko wkroczyłam w III - BACH! TRACH! Posypały się, jak to Stary pieszczotliwie nazywał "pesteczki". Takie z tych rozstępów pesteczki jak z koziej dupy trąba! Na brzuchu obecnie mam po prostu MÓZG!

 

Chcieć to móc?

Chcieć to móc?

Chcieć, a móc to dwie różne sprawy. Przy dziecku człowiek nie raz się o tym przekonuje. Tak też było i tym razem, kiedy Stary postanowił ostatecznie uporządkować działkę przed końcem sezonu. Nie tylko Marycha utrudniała mu działania...



Była sobie żabka mała...

Była sobie żabka mała...

Była sobie żabka mała, 

co Maruchnę usypiała,

Kołysanki jej nuciła,

aby mała przed snem się wyciszyła!


Jakiś czas temu Marynata otrzymała od firmy DUMEL ropuchę, która okazała się księciem w ukryciu! Księciem stała się nie za sprawą pocałunku i wcale nie dla Maryni. 

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger