Jak pomóc dziecku uwierzyć w siebie?

Nie jestem duszą towarzystwa, lepiej czuję się gdy obracam się w środowisku, które znam. Stary nie ma problemu zaczepić obcego faceta, który łowi ryby żeby zapytać się czy coś bierze i co zdołał wyciągnąć z wody. Zanim ja się przed kimś otworzę muszę lepiej poznać daną osobę lub wyczuć czy jest do mnie podobna. Stary potrafi rozmawiać z każdym i wszędzie. Różnimy się od siebie bardzo dlatego zastanawiam się, w którą stronę pójdzie Mania?



Maryśka raz woli bawić się sama, a kiedy indziej z chęcią dosiada się do dzieci i je zaczepia. Chociaż sama męczę się na zapchanym placu zabaw idę tam żeby mała miała jak największy kontakt z rówieśnikami.
Kiedy Maruchna siada sobie w bocznej piaskownicy i zajmuje się sama sobą trochę się martwię, że tak jak ja będzie wolała być na uboczu. Kiedy następnego dnia leci do dziewczynek, które usadowił się pod zjeżdżalniami, zaczyna dzielić się foremkami i bawić jakby znała się z nimi sto lat kamień spada mi z serca.
Wiem, że ten mały człowiek ma jeszcze czas, że teraz nie musi za każdym razem mieć towarzystwa- zwłaszcza, że sama potrafi się sobą zająć przez długą chwilę. Nie zmienia to faktu, że wolałabym aby poszła w ślady Starego i była otwartą osobą. 
Marzy mi się żeby Mańka była pewna siebie. Dlatego staram się od samego początku wspomagać kształtowanie jej wiary w siebie. Jak to robię?  
  • Chwalę ją kiedy robi coś dobrze, często powtarzam jej, że jest zdolną i mądrą dziewczynką. 
  • Nie trzymam jej pod kloszem, asekuruję ją na odległość- chociaż ostatnio jest to trudne, bo ilość misji samobójczych wzrosła intensywnie. Moje dziecko postanowiło zostać komandosem kiedy dorośnie.
  • Daję jej poznawać świat na własną rękę, oczywiście w granicach rozsądku. Niech dziecko uczy się na własnych błędach. Raz się wyrżnie jak zbiega z górki, następnego dnia idzie już spokojnie za rękę.
  • Nie porównuję jej do innych dzieci. Niby jest mała i nie wszystko rozumie, ale nigdy nie wiadomo co i kiedy sobie ten mały rozumek zakoduje. 
  • Oczywiście pracuję nad sobą. To od nas rodziców dzieci uczą się wszystkiego. Jeśli nie ogarnę siebie to jest ogromna szansa, że zaszczepię w Mańce moje spojrzenie na świat, a tego nie chcę.
Jak jest z Wami? Jak jest z Waszymi maluchami? Wspieracie je? Może Wasze pociechy już są przebojowe i niczego się nie wstydzą? 


Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger