Destroy everything you touch today

Zdarzają się dni takie jak TEN. Są dni lepsze, gorsze. Ręce mi opadają kiedy nic mi nie idzie. W moim przypadku jak od rana nic nie wychodzi to do wieczora będzie mi ciężko przetrwać bez zepsucia czegoś lub kogoś.




Wieczorem kładę się spać jednak sen nie przychodzi, a godziny wleką się jak mucha w smole to już wiem, że następny dzień nie będzie dobry. 
Pobudka jest ciężka, bo organizm niewyspany po całonocnym kotłowaniu. Kolejne donośne "MAMI!" powoduje, że ściągam zwłoki z wyra i zaczynam działać... Nie! Działać to zbyt ładnie powiedziane- zaczynam SIAĆ DESTRUKCJĘ!

Stary wymyślił knedle na obiad. Spoko, nic trudnego. Tylko, cholera, to ciasto się klei i klei... już pół kilo mąki wywaliłam, a to badziewie dalej się klei. Śliwki nie da się wypestkować, bo Stary kupił twarde i kwaśne. Łooops! Za dużo soli wpadło do wody, w której mam gotować knedle. 
Dam, dara daaam: W ten oto sposób na obiad mamy, tzw: gówno z dupy! Coby było lepiej to jest słone jak jasna cholera!

Żeby uratować resztki mej godności robię na szybko krem z dyni. Rach, pach, ciach i palec rozcięty... Ekstra!

Idę robić pranie. No tu nic nie zepsuję, nie ma szans. Mhmm, trzeba było zacząć od sprawdzenia czym Stary załadował bęben po powrocie z jachtów. Nie sprawdziłam i przez co musiałam wyciskać wodę z lompów, śpiwora i torby podróżnej (!!!), bo nie dało się tego wywirować.

Spacer z Małą po osiedlu. Prosta droga. Jeb! Leżę na trawie, bo tak jakoś bujnęło mnie w bok...

Dobrze, że wieczorem Bartas zabrał nas na gorfy i posiedzenie na plaży, bo nie wiem co jeszcze mogłabym zepsuć. Dla spokoju własnego oraz otoczenia do końca dnia nic nie ruszałam. Niech ten Stary się czasem wykaże. 



Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:






  





Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger