Cichosza.

Ciszy i spokoju u nas nie zaznasz zbyt wiele. Muzyka gra od świtu aż do zmierzchu z krótkimi przerwami. Tańczymy i śpiewamy kiedy tylko na to ochotę mamy! Lubimy hałas- oczywiście kontrolowany. Co z tego, że ściany cienkie, że sąsiedzi słyszą moje wycie?! Mam to w nosie!




W wiejskiej chatce panuje wieczny rumor. Klocki tłuką o podłogę, nogi Maryśkowego krzesła zgrzytają przy wiecznym przestawianiu, muzyka gra jak nie w jednym to w drugim pokoju, bo małolata ma wieczną potrzebę rytmicznego gibania i podskakiwania. Kiedy melodie nie odbijają się od ścian Mańka staje przed nami z pilotem w ręku i radośnie woła: "Mami, tatiś- LA la LA!" bujając się przy tym na boki. Po rozłożeniu się w foteliku samochodowym sprawdza obecność "Mama? Tata?" po czym wydaję komendę "TATA! LALALA!", bez tego ani rusz!

Spokój w mieszkaniu nastaje wyłącznie w nocy kiedy śpimy... chyba, że ja zaczynam buczeć i wyć przez sen. Podczas drzemki młodej mam włączoną muzykę, kiedy Mańka idzie spać, ja odpoczywam tylko wtedy gdy coś bzyczy mi w tle. Kiedyś nawet gdy kładłam się spać radio grało całą noc. Nie umiem usiedzieć w ciszy. 

W zależności od tego co leci w moich głośnikach można wywnioskować co robię. Specyficznej muzyki słucham podczas toalety, co innego leci gdy gotuję, konkretne kawałki usłyszysz kiedy szykuję się na wieczorne wyjście. Właśnie tych ostatnich nienawidził mój tata. Do tej pory mi to wypomina. Potrafię sobie dobrać muzykę do każdej sytuacji, większa część moich ulubionych piosenek jest związana z jakimś wspomnieniem. 
Moim największym dziwactwem jest odśpiewywanie pieśni kościelnych w wersji operowej podczas sprzątania. Każdy ma jakiegoś bzika-każdy jakieś hobby ma!



Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger