Oda do B(L)OGiń

Oda do B(L)OGiń

Relacja ze spotkania-KLIK!

Nie chciałam żeby post z upominkami był banalny i zasypany zdjęciami i linkami, ale Monika swoim wpisem zawiesiła poprzeczkę wysoko! Jak to Stary zwykł powiadać: TAKŻE TEGO-Katerina zamienia się w wierszokletę!

Uwaga, post zawiera tyle rymów częstochowskich i wykrzykników, że aż boli!


Mami, mamo!

Mami, mamo!


Leżę zakopana w betach. Dawno tak dobrze nie spałam. Nie, nie z winy małej, po prostu mam problemy z zasypianiem. Budzi mnie dźwięk kołysanek odbiegający z Maryśkowej zabawki. Po chwili słyszę cichutki, delikatny głosik. "Mami, sisio". No, a jak ma być Ci dziecko ciepło skoro skarpetki znowu leżą pięknie złożone na komodzie przy łóżeczku?Mały człowieczek siedzi w rogu łóżeczka, opatulony dwoma kocami po czubek głowy. Gołe stopki wystają... 


Pęcne ze śmiechu!

Pęcne ze śmiechu!

Mała, niepozorna książka. Lekka lektura na, dosłownie, godzinę czytania. Niby nic, a jednak kryła w sobie panaceum na jeden z większych problemów życiowych, ostatnich miesięcy, Starego. Tyle się ten człowiek głowił, kombinował! Wystarczyło przeczytać fragment tego mini dzieła literackiego, aby dowiedzieć się...




Pociągające towarzystwo

Pociągające towarzystwo

Przydomowy szpital. Mania gil do pasa, Stary (jak to na przeziębionego dziada przystało) praktycznie na łożu śmierci. Dwa dni spędzone w piżamach, pod kocami, w rytmie tutkających nosów. Za oknami wiatr, deszcz i ludzie opatuleni w jesienne płaszcze. A ja? Ja wypoczywałam. 


Spotkanie B(L)OGiń

Spotkanie B(L)OGiń

Jestem B(L)OGinią uświadom to sobie, sobie


Ty też jesteś B(L)OGinią tylko wyobraź to sobie, sobie!



13-go września miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w (kolejnym już w tym roku) spotkaniu blogerek. Jednak event zorganizowany przez pięć niesamowitych babeczek (Anię-właścicielkę Gabinetu Dotyk Oceanu, Magdę i Olę- założycielki portalu Mamamoja.pl  oraz Matkę Wygodną i Matkę Nie Wariatkę ) wyglądał zupełnie inaczej niż pozostałe spotkania, w których uczestniczyłam do tej pory. Spotkanie B(L)OGiń przebiegało pod hasłem pełnego relaksu i zapomnienia o problemach, które otaczają nas co dnia. Miałyśmy przypomnieć sobie, że nie jesteśmy tylko i wyłącznie matkami! Jesteśmy pięknymi kobietami, które mają prawo co jakiś czas zwolnić obroty.


Jak pomóc dziecku uwierzyć w siebie?

Jak pomóc dziecku uwierzyć w siebie?

Nie jestem duszą towarzystwa, lepiej czuję się gdy obracam się w środowisku, które znam. Stary nie ma problemu zaczepić obcego faceta, który łowi ryby żeby zapytać się czy coś bierze i co zdołał wyciągnąć z wody. Zanim ja się przed kimś otworzę muszę lepiej poznać daną osobę lub wyczuć czy jest do mnie podobna. Stary potrafi rozmawiać z każdym i wszędzie. Różnimy się od siebie bardzo dlatego zastanawiam się, w którą stronę pójdzie Mania?


Mały pracownik RODOS-owski

Mały pracownik RODOS-owski

Idzie jesień, spadają liście, a co za tym idzie- Stary zaczyna biadolić. Trzeba wkroczyć do akcji z grabiami i kobiałkami, bo się chłop zapłacze nad swoim wychuchanym trawnikiem. Liść na trawie to wróg na poziomie kreta między grządkami! Wszelkie owoce i warzywa trzeba zebrać i skonsumować lub przetworzyć w trybie natychmiastowym!



No coffee no workee!

No coffee no workee!

Jestem uzależniona od kawy. Potrafię pić ją hektolitrami! Nie chodzi tylko o to, że pobudza, po prostu lubię ten smak. Dlatego gdy zaszłam w ciążę brakowało mi tych kilku kubłów dziennie. W robocie przeżywałam katusze, bo w biurze mogło zabraknąć wszystkiego tylko nie kawy. Kawa była podstawą egzystencji dla szefostwa, które tankowało czarne "siekiery" od 9 do 17- non stop. Ja siedziałam i tylko chłonęłam ten przyjemny aromat okalający całe pomieszczenie. 



Mała Dama

Mała Dama

Skrada się po cichu niczym kociak. Delikatnie przechadza się na paluszkach niczym baletnica. Je wszystko, nawet kanapki z pasztetem krojone w kostkę, sztućcami niczym księżniczka podczas królewskiego obiadu.


O ja Cię, krochmalę!

O ja Cię, krochmalę!

Uwielbiam wieczorny rytuał przygotowywania Maryśki do spania. Zabawę w kąpieli, masaż podczas smarowania ciałka balsamem, tulenie i całuski. Czy jest coś fajniejszego niż delikatna, pachnąca skóra dziecka?



Cichosza.

Cichosza.

Ciszy i spokoju u nas nie zaznasz zbyt wiele. Muzyka gra od świtu aż do zmierzchu z krótkimi przerwami. Tańczymy i śpiewamy kiedy tylko na to ochotę mamy! Lubimy hałas- oczywiście kontrolowany. Co z tego, że ściany cienkie, że sąsiedzi słyszą moje wycie?! Mam to w nosie!



Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger