Syzyfowe prace

Myję podłogi i podśpiewuję sobie "bo jak nie my to kto? (...) bo jak nie my to nikt, tego, lepiej nie zrobi tu!". Po czym mówię sama do siebie, że to smutne...



Każda matka zna ten wszechobecny bajzel spowodowany masą rozsypanych po chacie zabawek. Śmiem twierdzić, że każda matka poznała też ten przeogromny ból spowodowany nadepnięciem na klocek, który znalazł się w danym miejscu cholera wie skąd. Chyba każda matka wie, że nie ma sensu tego wszystkiego sprzątać zanim dziecko uda się na wieczorny spoczynek, bo każde podejście do ogarnięcia tego chaosu to istna syzyfowa praca! 
Jeśli masz dziecko i nie znasz tego bólu to zazdroszczę Ci! Podziel się swoim patentem na okiełznanie tego nieporządku!

W naszej wiejskiej chatce zabawki są wszędzie! Znikają na chwilę kiedy już nie mogę na to wszystko patrzeć i padam na kolana w celu wrzucenia ich do skrzyni. Oczywiście po chwili wszystko wraca do stanu sprzed chwili. Bajzel rozpływa się w powietrzu również w tedy gdy Mania się zlituje i sama w ramach zabawy wsadza klamoty tam gdzie powinny się znaleźć. W takim przypadku biję brawo jak szalona i dziękuję dziecku za litość! 

Niestety nie tylko Marysiowe zabawki są powodem moich wiecznych krucjat porządkowych. Sprawcą sporego bajzlu jest też niezawodny Stary! Klucze na szafkach, plecak na fotelu, buty na środku przedpokoju, trzy pary spodni porozwalanych w różnych częściach mieszkania, cztery szklanki stojące na blacie w kuchni i czekające na zbawienie, skarpetki na podłodze w łazience- to tylko próbka jego bałaganiarskiego talentu. Co mi wadzi jego plecak na fotelu się zapytacie? Sam plecak nie wadzi, ale Maryśka ma naturę szperacza i wtedy robi się kongo. Małe rączki raz, dwa rozepną zamek i przeprowadzą szczegółową inspekcję bukłaka! Wszystko co znajdowało się w środku ląduje na podłodze albo w innym pokoju. Jeśli ja tego nie ogarnę to będzie tak sobie kwitło w centralnym punkcie chałupy. 

Czasem myślę, że piosenka "Przewróciło się niech leży" jest hymnem Starego i Mańki, a zachowanie ładu i składu dookoła tej dwójki jest moją misją życiową. Ogarnięcie wszystkiego i zachowanie porządku na dłuższą chwilę to istna walka z wiatrakami. Kurczę, ale ja inaczej nie potrafię. Mam swoje fiksy w mózgu i muszę mieć porządek chociaż na noc. Muszę, bo inaczej się uduszę!

Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger