Niezastąpiona.

Mieszkałam tu 24 lata i nie myślałam, że kiedykolwiek się stąd wyprowadzę. Gdynia ma swój urok! Gdynia to najlepsze wspomnienia, to wiecznie okupowana plaża, to kilometry przebyte wieczorami na skwerze i bulwarze. Gdynia to plaża, piwo i całonocne ploty. Jeszcze tam wrócę!







W Gdańsku znalazłam się przez Starego. On wie, że ja mam plan powrotu- tylko jeszcze nie wiadomo kiedy go zrealizuję.
On z Gdańska, ja z Gdyni. Kompromisem miał być Sopot, ale jeszcze tych milionów monet nie wygraliśmy w totka, aby nabyć drogą kupna mieszkanie w tamtych rejonach.
Wszystko co dla mnie najważniejsze zostało w Gdyni. Brakuje mi tego jak cholera, dlatego jak tylko mam wychodne to obieram kurs na bulwar. Stary też tęskni za spacerami wzdłuż morza, za knajpami na plaży- w Gdańsku nie ma niczego co mogłoby to zastąpić. Sześć lat romantycznych spacerów po Kamiennej Górze, plażach na Babich Dołach czy na Oksywiu. To "pod rybkami" zaczęła się nasza wspólna historia, to na polance redłowskiej przyjęłam oświadczyny, to na dzikiej plaży piliśmy szampana w deszczu.
Maryśka Gdynię dopiero poznaje. Wie, że estakada i mijany terminal kontenerowy obstawiony jej ukochanymi "ziumami" oznaczają, że jedzie "do babi". Plażę miejską ukochała sobie od pierwszego wejrzenia i za nic nie chciała wracać. Dopiero "pamiątka" zaserwowana przez mewy ją zniechęciła do dalszej zabawy. To się nazywa gówniane szczęście!

Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger