Małe rzeczy cieszą najbardziej.

Za oknem szaleje burza. Siedzę na podłodze przy otwartym oknie balkonowym, na moich kolanach Maryśka. Siedzimy i patrzymy. Co chwilę wiatr serwuje nam zraszanie, ale nic sobie z tego nie robimy. Marysia z zaciekawieniem obserwuje zjawisko pogodowe, a kiedy usłyszy grzmot woła "biba!".

Chwile takie jak ta trzeba zbierać w pamięci. Są bezcenne! Dzięki dziecku odkrywamy świat na nowo. Przyglądamy się z bliska najmniej istotnym rzeczom i uczymy się z nich cieszyć. Od nowa poznajemy otoczenie, faktury, kształty, smaki, kolory. 


Marynata na działce podgląda zza drzewa jak próbuję porzeczek czy nadają się do zerwania. Kiedy odchodzę dalej i myśli że jej nie widzę trupta do krzaka i małymi paluszkami zrywa pojedyncze owoce. Pytam czy jej smakuje? Krzywi się, ale odpowiada "Mhmmm". Mańkowa pulchna łapka pokazuje, że mam klapnąć sobie na trawie pod krzakiem. Koniecznie muszę siedzieć po turecku, a w miejscu w którym nogi się splatają gnieździ się mały człowiek. Ostatnio często to robi.
Z tego poziomu łatwo się jej sięga po porzeczki. Każdą czerwoną kulkę obraca w paluszkach, przygląda się i wkłada do buzi lub wpycha ją mnie. "Mama, mniam-mniam!"
Po chwili zmienia taktykę. Każe mi w wyciągnąć rękę i na mojej dłoni zaczyna układać porzeczki. Patrzy na nie jak na święty obrazek, po czym rozgniata jedną po drugiej. Powstałe gnioty konsumuje z błogostanem wymalowanym na twarzy. 

Obserwuję to i nie przeszkadza mi fakt, że urąbała siebie i mnie. Siedzimy na trawie i świetnie się bawimy. Dwa uśmiechnięte brudasy! Jeśli nie posiada się dziecka to nie ma się pojęcia, że w taki sposób można fajnie spędzić czas. Małe rzeczy cieszą najbardziej.

Na zdjęciach prezentowana jest 100% moda RODOS'owa. Dodatkowo jesteśmy na nich świeżo po kąpieli w basenie. Nie zwracajcie uwagi.

Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:




Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger