Goście w Trójmieście!

Hektolitry kawy, tony lodów i ciasta, obiad "na bogato" i potężna kilometrówa nabita na licznik podczas spacerów w upale. Kto to spowodował? Ano, Sisterki z Bydgoszczy czyli Paulina i Martyna, które nawiedziły Trójmiasto.





Jak to powiadają: "Gość w dom- cukier do szafki!" lub "woda do zupy"- tak pewnie było u Sylwii, która na trzy dni zamieniła swoje przytulne cztery kąty w ***** hotel specjalnie na przyjazd organizatorek Blogowego WOW. Ja natomiast wyjęłam swój cennik i naliczałam skrupulatnie opłaty... za wszystko... w DOLARACH! Wszystko to z okazji akcji "blogiery zostawiają swoje komputery" i idą przejść pielgrzymką Trójmiasto.

Paulina i Martyna poczuły głód w Bydgoszczy, był tak potężny, że musiały udać się do Gdańska. Do restauracji i to nie byle jakiej. To był obiad na bogato u masterszefowej Basi Ritz! A co, kto bogatemu zabroni!?! 

Poza zajadaniem się makaronem z grzybami oraz chlebem z czosnkiem w planach znalazły się piesze wędrówki po starym mieście Gdańska oraz przechadzka po Sopocie, a wszystko to w ostro przypiekających promieniach słońca. Zarówno mi jak i Sylwii udało się też wyrwać z chaty bez dzieciaczków, aby (tu cytuję Sylwię) "cieszyć się z życia!". Tak się wyrwałam, że w szoku zakupiłam najdroższy w moim życiu SOS do pizzy! Jak szaleć to szaleć, YOLO!

Szanownym gościom dziękuję za wizytę i za to, że moje dziecko jest nieprzytomne po całodniowych spacerach. Polecamy się na przyszłość! Do zobaczenia najpóźniej w październiku!

Profile POD NAPIĘCIEM znajdziecie tu:











Sylwia! Oko za oko, ząb za ząb! Zdjęcie za zdjęcie! Ja u Ciebie ociekam smutkiem, Ty u mnie radujesz się Presleyem i... colą! 


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger