Dobra zabawa to podstawa!

Czym jest dzieciństwo bez zabawek? Pamiętam, że ja miałam całe masy samochodzików i koni. Do tej pory mam zdjęcie jak stoję na tle szafki, na której zabawki były porozstawiane w konkretnej kolejności. Pamiętam pluszowe myszy w różnych kolorach, różowo-białego misia (z którym spałam do czasu kiedy odleciały mu oczy), mebelki dla lalek przywiezione przez tatę zza granicy, wspomniane wcześniej samochody i pełno, pełno, pełno koni, na których punkcie miałam świra!


U Mani jest trochę inaczej. Ma skrzynię zabawek, ale klocki to jej namber łan. O Kici-kici nie będę wspominać, bo to jej największy przyjaciel - do spania, do karmienia, do ubierania w zdjęte z małych stópek skarpetki, do wożenia w wózku i spacerowania po osiedlu. Do puli super-ekstra-hitów Mani mogę dodać jedynie kredki, książki (oczywiście o "kici-kici" i wydająca odgłosy zwierząt z farmy) oraz "Mimi"-pando-szopa. Pozostałe klamoty interesują ją tylko w przypadku kiedy inne dziecko się nimi bawi (głównie idzie tu o Laurę ;)). 



Jednak każdy po pewnym czasie nudzi się nawet najbardziej ukochanym gadżetem. Kiedy Mańka nie chciała zająć się klockami czy Kici to dawałam jej miskę i trzepaczkę- dziecko z głowy na przynajmniej godzinę. Kiedy bunkruję się w kuchni i zajmuję pieczeniem, ona zasiada niedaleko mnie i otwiera swoją wyimaginowaną cukiernię. Dlatego też pomyślałam, że zestaw do pieczenie Just like home będzie dla niej idealny. Nie myliłam się.
Z pieśnią na ustach wypakowywała nowe zabawki i rozkładała je przed sobą. Zafascynowały ją mini łyżeczki, ciasta, talerze, foremki, a nawet wałek. Trzepaczka i miseczka to znany dla niej osprzęt więc póki co skupia się na pozostałych elementach.
Zestaw zabieramy ze sobą nawet na działkę, gdzie Maryśka organizuje sobie niby-piknik. Czasem nawet zaprosi mnie i Starego ;)
Komplet jest idealny dla małych rączek, nie ma żadnych niebezpiecznych elementów, które mogłyby wylądować w buzi. Mini tarty i torty przeszły testy wytrzymałościowe na 5+. Młoda niczego nie oszczędza i czasami zmienia przeznaczenie poszczególnych rzeczy, tak też było z plasticzanymi ciastkami. Co jakiś czas Marysia i Stary siadają na podłodze i nimi rzucają albo turlają po całej chacie. Radosne okrzyki niosą się wtedy po całej chacie! Wałek też nie zawsze jest używany do przygotowania "ciasta". Czasem jak prawdziwa pani domu bierze go do ręki, macha w kierunku tatka i woła "TATA! Nie-nie-nie!"
Jeśli macie na stanie małe damy to z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten zestaw małej cukierniczki. Dostaniecie go wyłącznie w sieci sklepów Toys"R"Us 


Profile Pod Napięciem znajdziesz tu:























Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger