Atrakcja dla dziecka w niepogodę?

Nie zawsze za oknem świeci słońce. Prognoza pogody często-gęsto okazuje się tak prawdziwa jak moje umiejętności baletowe. Dziecko źle znosi kilkudniowe siedzenie w domu, a pomysły na zajęcie tego czasu szybko się kończą. Co wtedy? Fajną opcją jest wyjście na basem lub do aquaparku. Nam podczas urlopu pogoda pięknie sprzyjała przez cały czas, ale zawsze warto spróbować czegoś nowego- tym czymś okazał się właśnie park wodny w Zakopanem.

 





Miejsce w 100% przyjazne dzieciom. W specjalnie oddzielonym brodziku woda była podgrzewana, a jej poziom nie przekraczał 60 cm. Dodatkowo dookoła poustawiane były małe zjeżdżalnie i figurki fok, żółwi czy wielorybów, które strzelały wodą po pociągnięciu wajchy. Pomimo, że po wyjściu z szatni waliło chlorem jak na zwykłym basenie to w wodzie nie było go czuć. Żadnego szczypania w oczy i specyficznego smrodku nie odnotowaliśmy. Jesteśmy na to wyczuleni, bo Stary wygląda zaraz jakby oczy moczył w kwasie, a ja... delikatnie mówiąc mam rewolucje żołądkowe.
Nie ograniczaliśmy się tylko do strefy dziecięcej. Maryna sama ciągnęła do jacuzzi, głębokich basenów, a dzika rzeka sprawiła jej największą frajdę.
Postanowiliśmy, że raz na jakiś czas będziemy jeździć do Sopotu się popluskać. Na zwykły basen za Chiny Ludowe nie wejdę, bo panicznie boję się głębszej wody. Rozwalić się w brodziku, albo w jacuzzi mogę trzydzieści razy dziennie.
Zdjęć tylko kilka, bo jako taki poziom estetyki jednak chcę tu zachować. Ani klata Starego, ani ja w stroju kąpielowym to nie jest coś fajnego do oglądania...







Profile POD NAPIĘCIEM możesz śledzić tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger