Tak, to moje! Moje dziecko!

Jestem zachwycona! Nie mogę wyjść z zachwytu od jakiegoś czasu. Ogarnęła mnie ogromna duma. Pękam z dumy! Czemu? Bo to moje dziecko! Chyba też tak macie ze swoimi pociechami, co nie? ;)



Co jakiś czas ze Starym dziwujemy się, kiedy ona tak wyrosła? Jaka ona kumata! Jaka ona grzeczna! Marysia co rusz nas zaskakuje i co raz bardziej topi nasze serca. Zbiera pochwały od wszystkich wkoło. 
Pięknie znosi długie podróże, potrafi przyjść i pocieszyć tuląc się i dając słodkiego całuska, dba o swoje pluszowe "dzieciaczki" dając im pić i wożąc w wózeczku podśpiewując "A-a-A!".
Podczas spaceru zbiera kwiatki, a jak się jej znudzą to obdarowuje nimi mnie. Wczoraj, podczas usypiania wieczornego zażądała rodzinnego leżenia na kanapie! Normalnie chwilę poleży i spierdyka, a tu niespodzianka! Leżała i wtulała się w nas na zmianę.
Możliwość podglądania jak rozwija się dziecko jest dla mnie niesamowitym przeżyciem. Każdego dnia ciężko pracuje, aby zdobyć nowe skile. Staje na głowie żeby zaskoczyć nas czymś nowym. 
Nie pamiętam jak było bez Marysi. Może czasem jestem zmęczona ganianiem za nią, ale wieczorami kiedy śpi i jest cicho mam ochotę iść i ją obudzić... bo już tęsknię. Jej promienny uśmiech z rana jest jak słodka śmietana i nastraja pozytywnie na cały dzień. 
Moja dzidza, moja Myszka, moje słoneczko ukochane, mój mały okruszek ♥
Bosz! Dopiero się urodziła, a tu za chwilę trzeba będzie osiemnastkę wyprawiać, do ołtarza prowadzić...








Dołącz do nas!

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger