5 sekund do zawału #3

-czyli Mania na misji samobójczej


Poprzednie wpisy z tego cyklu w jednym miejscu: KLIK

Nieważne gdzie, nieważne jak, nieważne co! Mania musi- musi, bo inaczej się udusi! Dzień bez misji samobójczej- dniem straconym- tak zdaje się brzmieć motto życiowe mojej córki. Nie przeszkadza jej katar czy gorączka, ona po prostu musi wyrobić swoją normę. Co wymyśliła tym razem? 

 
Le parkour

Marysia rozwija swoje umiejętności parour'owca z prędkością światła. Ostatnio pisałam, że za misje jest kara, ale w tym przypadku staram się po prostu odwrócić jej uwagę. Nie chcę żeby widziała, że gwałtownie reaguję, bo wzmacnia intensywność takich akcji pięć razy. 

Wspinaczki balkonowe:


Opcje są trzy:
  1. Bierze krzesełko, podstawia pod barierkę i... nie nie siedzi na nim... albo klęczy, albo stoi...
  2. Włazi na barierkę i na niej podskakuje. 
  3. Podjeżdża wózkiem pod barierkę, wdrapuje się na spacerówkę i staje!
Nie mam zielonego pojęcia skąd ona czerpie te pomysły!  Może ma po prostu dobrego dilera ;)



Profile POD NAPIĘCIEM znajdziesz tu:



Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger