Powrót do normalnego trybu.

Jestem padnięta i głowa mi pęka, ale bardzo zadowolona. Maryśka jest wykończona wykańczaniem mnie i właśnie ciężko chrapie po kolejnym dniu pełnym wrażeń. Wracamy do normalnego trybu - mam nadzieję. Od czwartku dzień w dzień byłam poza domem. Od czwartku łeb ciężko mi pęka.


Sezon działkowy otwarty w pełni. Praktycznie każdego dnia choć na chwilę tam zaglądamy. Mała zadowolona, że może robić "szi-szi" łopatką i swoimi najukochańszymi "grabelkami". Stary w swoim żywiole- intensywnie przygotowuje miejsce na szklarnię, posadził część warzyw i owoców no i tydzień w tydzień wojuje z nową trawą, która powala go swoim tempem wzrastania. A ja? Ja latam za niedoszłym mikro-samobójcą lub szuram grabiami oczekując momentu kiedy w końcu usiądziemy na czterech literach i odpalimy grilla. Głównie możliwość grillowania w zacisznym zakątku rajcuje mnie w tej działce... no i fakt, że Marycha jest na powietrzu, a ja nie muszę łazić i pchać wózka po osiedlu (nie cierpię spacerować z wózkiem!).


W czwartek zostawiłam Młodą ze Starym i zwiałam na Gdynię. Przez chwilę mogłam znów poczuć się jak za małolackich czasów na waxach. Piwko na plaży, najlepsze towarzycho na świecie, kupa śmiechu i ciężka wyprawa powrotna. Chociaż następnego dnia czułam się jak na orbicie księżyca to i tak było warto! 

Kolejne dni minęły na działkowaniu, siedzeniu w piekarniku i z rodzinami przy stole. Tyłek mi nie pękł więc chyba mam w sobie trochę umiaru. Zapasy czekolady w domu mnie przerażają, a Starego wpędzają w euforię. U normalnej rodziny to co otrzymaliśmy od "zajonców" wystarczyłoby na rok, u nas jak dotrzyma do piątku to będzie mały krok dla ludzkości, a wielki dla Bartka i jego zapędów słodyczożerczych!

Czas spędzony z rodziną , szczęście rodziców z wizyty sporej liczby gości to najlepsze co przyniosły te święta. Chociaż głowa mi pękała i ledwo na oczy patrzałam (nie mam pojęcia czemu) to świetnie się bawiłam i wróciłam do domu z pozytywnym nastawieniem i chęcią działania na najbliższy czas.










Profile POD NAPIĘCIEM znajdziesz tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger