5 sekund do zawału #1

-czyli Mania na misji samobójczej.

W związku z ostatnimi poczynaniami małej poszukiwaczki przygód postanowiłam zaprosić Was na nowy cykl na blogu: 5 sekund do zawału - czyli Mania na misji samobójczej. Chodzi oczywiście o moje stany przedzawałowe spowodowane alpinistycznym zamiłowaniem mojej pierworodnej.


Dziś zapraszamy na podbój szafki i telewizora oraz stołu. 

TV
Nie mam pojęcia czemu, ale Marycha atakuje wszystkie telewizory jakie napotka na swojej drodze?! Nie ważne czy jest u siebie czy w gościach- telewizor bankowo zostanie zaatakowany. Mój tata, który dobrze zna jej niszczycielskie ciągoty, podczas ostatniej wizyty mówi do mnie:
"Dobrze, że macie wysoko ten telewizor, przynajmniej nie sięgnie..."

No wszystko spoko, tylko Mania potrafi wejść na szafkę i obstukać migający ekran. Nie mogę zostawić jej w pokoju samej, bo po kilku sekundach słyszę jak mała, pulchna rączka tłucze TV. Trzeba ją pilnować ponieważ ostatnio w ruch poszły ciężkie zabawki. W duchu modlę się żeby nie zatłukła tego magicznego pudełka na śmierć!

STÓŁ
Kiedy siedzę na kanapie to zarzucam sobie nogi na półkę zamontowaną pod stołem. Kiedy w pokoju nagle robi się cicho wystarczy pochylić się i zobaczyć małego zbója. 
Przeważnie włazi i kładzie się na półce. 
Czasem powali się tam i na zmianę ściąga i zakłada mi kapcie.
Czasem podgryza mi palce u stóp.
Czasem bawi się w akuku.
Największym zagrożeniem podczas tych wygłupów są ostre kanty stołu, szyna i wajcha do podnoszenia blatu. Pewnego razu rozbije sobie baniak, albo w najlepszym przypadku rozetnie czoło.

Oczy muszę mieć dookoła głowy przez te 12 godzin jej funkcjonowania. Zwłaszcza wieczorem kiedy łazi i potyka się jakby wydoiła 6 browarów.
W kolejnej części zabierzemy Was do raju mojego małego stworka- łazienki.






Profile POD NAPIĘCIEM znajdziecie tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger