W drodze

Trzy dni w trasie non-stop daje w kość. Niedziela-Gdynia, poniedziałek-Kwidzyn, wtorek- jazda po Gdańsku. Do końca tygodnia będzie podobnie, chociaż nie wszędzie w towarzystwie Małej.
Wieczór będzie tylko dla mnie! Mała zmęczona po całym dniu szybko odleciała, Stary na nocnej zmianie. Chociaż kupa prasowania woła do mnie z korytarza to mówię jej stanowcze "GOŃ SIĘ!". Czas na chill! Zasiadam z winiaczkiem na randkę z Don John'em


Niedzielę Mysz miała imprezową. Urodziny Bartka ciut ją rozbestwiły, co skończyło się dziś bijatyką połączoną z szarpaniem włosów z kuzynką. Jestem ciekawa co będzie dalej, bo w perspektywie mamy m.in. randkę z narzeczonym i spotkanie z drugą kuzynką.





Kwidzyn przywitał nas deszczowo. Wycieczka miała konkretny cel- większy rozmiar ortez Marysi. Prawdopodobnie będzie je nosić tylko do wizyty kontrolnej w maju, ale w starych nie dałaby rady. Paluszki już zaczęły wystawać i przeszkadzało jej to w spaniu. Ponieważ dopiero pod koniec maja mielibyśmy szansę na refundację z NFZ-u, a bez niej nowe ortezy kosztują 800 zł to bardzie opłacało się nam jechać po używane te 100 km. Stary zaprosił na piwko i obiad więc spędziliśmy miły rodzinny dzień na trasie.









Profile POD NAPIĘCIEM znajdziecie tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger