Sobota- w kuchni czeka robota.

Za oknem szaro-buro i ponuro. Sobota od dzieciństwa (nie wiem czemu) kojarzy mi się ze spaniem do południa,  szarówką za oknem i pieczeniem ciasta z mamą. Lubię szaro-bure soboty, a taką mamy dziś. Do tego dochodzą urodziny starego i konieczność wejścia do piekarnika.
Z rana padało więc Stary stwierdził, że cały świat płacze ponieważ on się starzeje. Żeby nie było mu przykro dostał urodzinowe śniadanie- nie, nie głodzę go przez resztę roku ;) Robienie śniadania to jego obowiązek.

Rok temu kiedy przygotowywałam uro Starego Mysz miała 2 miesiące. Pierwszy raz przygotowywałam "przyjęcie" z dzieckiem na głowie. Na szczęście za każdym razem kiedy mikser ruszał do akcji Młoda zasypiała.
Dziś tak lekko nie było... bo Marycha chce wszystkiego spróbować i ciągle woła "MNIAM-MNIAM!". Wchłania jak leci: biszkopt, krem do tortu, skruszoną czekoladę deserową czy ciut bitej śmietany. 
Słodkie mam już z głowy. Przede mną do przygotowania obiad i podwieczorek z wiecznie nienajedzoną Myszą u nogi.

W ramach prezentu dla tatuszka Mareszka dała piękny (trzykrotny) pokaz chodzenia bez trzymanki. Po 3-4 kroki, ale w końcu rusza ten leniwy tyłeczek.
Tata prezentem zauroczony do tego stopnia, że wyszedł z domu i jeszcze nie wrócił.

Najdroższy Stary-staruchu! Wszystkiego najlepszego w te Twoje "U-U-U-ulodzinki"! ♥
Bądź kreatywnie wesoły już na zawsze! Kochamy Cię najbardziej na całym świecie!


Profile Pod Napięciem znajdziecie tu:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger