Marycha in the mix!

O matko z córką kiedy ten tydzień zleciał?!? Czuję się jakbym właśnie wróciła z pielgrzymki do Częstochowy i zakończyła sesję na uczelni składającą się z maratonu matematyki i statystyki matematycznej! Wiecznie gdzieś jeździmy albo łazimy i nie ma czasu na psychiczny odpoczynek.
Marycha w końcu rusza w świat na nogach i śmiesznie giba się po chałupie. Namiętnie trenuje łażenie (najlepiej na kafelkach i tam gdzie jest niebezpiecznie) albo woła o żarcie. Nie mam pojęcia gdzie ona mieści te hektolitry picia i tony jedzenia! W chacie słychać albo MNIAM-MNIAM albo skwierczenie zarzynanego pterodaktyla. Od rana do wieczora jest na misji samobójczej i nic nie było w stanie jej zatrzymać... aż do soboty. 


Jaki jest sposób na zastraszenie mojego dziecka? Otóż drodzy państwo! Wystarczy zamknąć się w łazience i wystawić palec przez otwór w drzwiach. Nie wiem czemu ją to przeraża, ale ucieka gdzie pieprz rośnie! Wdrapuje do matki lub ojca na ręce i nie ma siły żeby ją odstawić na podłogę. Wygląda to komicznie, dawno się tak nie uśmiałam.
Rozpoczynający się właśnie tydzień minie pod znakiem słodkiego lenistwa. Nie mam zamiaru robić nic ponad normę, a na koniec tygodnia biorę urlop i wybywam na warsztaty do Sopotu.

Trochę mnie tutaj mniej, ale na bieżąco jestem na Fejsie i Instagramie.

Tydzień z Mańką w skrócie?:

Żarcie-spanie-zakupy-zabawa-spanie-żarcie-zakupy-impreza...









Pierwszy raz od czterech lat nie udało nam się wejść na Kolosy. Kolejka do wejścia miała przynajmniej pół kilometra i za nic nie chciała się skurczyć...


Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger