Pączek najsłodszy!

Pączek najsłodszy!

Mój Pączek ryżowo-owocowy jest najsłodszy. Tylko ten jeden Pączek potrafił zasłodzić mi cały dzień. Jakoś nadprogramowo dostało mi się tysiąc obślinionych całusków- lukier w najczystszej postaci i cała masa przytulasów. Dziecko najukochańsze zadbało nawet żeby zęby mi całkowicie od tej słodyczy nie spróchniały i namiętnie pucowała mnie obmemłaną szczoteczką.
Wybrałyśmy się do Gdańska. Mysz miała randkę. Zazwyczaj Maruchna jest grzeczna, ale to co odstawiła dziś w kawiarni woła o pomstę do nieba. Przyjechała mała borkowiańska wieśniara narobić hałasu. Raczej nie będziemy tam mile widziane, a fajna miejscówa to była...


Matce też się należy!

Matce też się należy!

Czas zrobić coś dla siebie. W końcu, po roku zacząć wyglądać jak człowiek. Do tej pory byłam matko-polko-dresiarko, bo tak najwygodniej. Jednak kiedy niedawno wieczorem zobaczyłam swoje odbicie w lustrze to ręce opadły mi na ziemię i rąbnęły z hukiem. STOP! Czas zrobić coś dla siebie!

 
Sunny afternoon

Sunny afternoon

Po średnio spokojnej nocy sponsorowanej przez wyżynające się piątki piękna pogoda za oknami pozytywnie nas nastroiła i porządnie rozbudziła. Chociaż plany były inne, postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę i długi spacer.
Jestem ostatnio wykończona psychicznie, nie wiem co jest tego powodem. Nie mam ochoty wstawać z łóżka, mam problemy ze snem. Jak już uda mi się zasnąć to mieliście okazję poznać próbkę tego co się w mojej głowie nocą dzieje TU.


Moc czekolady!

Moc czekolady!

Raz w miesiącu przychodzi na mnie pora-potwora. Wiadomo o co chodzi. Mam wtedy ochotę zjeść cały świat! Chłonę wszystko w najdziwniejszych kombinacjach! Przedwczoraj zachciało mi się smażonego makaronu sojowego z kurczakiem i na to wszystko faworki. Wczoraj chodziła za mną czekolada i kurczak. Kurczak to mały problem, u mnie jest gorzej z czekoladą. Takiej w tabliczce nie lubię, a jak jest z nadzieniem to mam odruchy wymiotne. Nutella i inne kremy czekoladowe też mogłyby dla mnie nie istnieć- ja raczę się masłem orzechowym. Jednak jeśli chodzi o ciasteczka to czekoladowe kawałki są dla mnie wymogiem. Kocham brownies, lubię pieguski, ale to za mało!
Jestem dziwnym człowiekiem i temu nie przeczę. Kto mnie zna to wie, że nienawidzę kokosów i wszystkiego kokosowego jednak Rafaello wchłaniam na potęgę; moim tortem weselnym było właśnie Rafaello. Kto będzie w Trójmieście niechaj jedzie na Chylonię w Gdyni prosto do "Sabinki" i zaopatrzy się w to cudne ciasto!
Wracając do tematu. Wczoraj dostałam czekoladowego napadu i wyczarowałam ciasteczka na maślance. Bardziej czekoladowe niż brownies, bardziej czekoladowe niż słój Nutelli. Po dwóch ciastkach ma się dość wszystkiego!


Dzielny pacjent!

Dzielny pacjent!

Pamiętacie jak TU pisałam o "terapii" Marysi? Pani doktor podpowiedziała żeby zakupić Mańce zestaw małego lekarza i jak najczęściej w ramach zabawy posługiwać się stetoskopem, którego młoda panicznie się boi.


Wszyscy klikamy!

Wszyscy klikamy!

Lubimy ze Starym pomagać. Lubimy przyłączać się do akcji charytatywnych. O jednej pisałam w TYM POŚCIE.  W domu mamy dwie potężne torby ubrań zebranych specjalnie po to, aby wywieźć na pobliską wieś  gdzie ludziom jest bardzo ciężko- o czym przekonał się Stary kiedy z kolegą pojechał odwieźć "Szlachetną paczkę". Logiczne, że 1% z rozliczenia podatkowego jest rozdysponowany. Jednak nie zawsze człowiek ma środki żeby pomóc innym.

Kiedy otrzymałam maila od portalu Wszyscyklikamy.pl i przeczytałam go na głos- przejrzeliśmy ze Starym internety i zdecydowaliśmy, że wchodzimy w to!

Zamysł jest prosty. Klikamy w baner i wybieramy na jaki cel sponsorzy mają przelać pieniądze. 
Na pewno znacie Pajacyka! Na pewno klikacie w brzuszek! Nie zaszkodzi w zakładce z ulubionymi stronami zamieścić jeszcze jeden adres do poklikania. 
Portal pomaga wielu fundacjom, które można zobaczyć w zakładce Komu pomagamy? Klikając i jednocześnie pomagając otrzymujemy punkty, dzięki którym możemy obniżyć cenę produktów lub zabiegów zamieszczonych w zakładce Oferty. Jest to dodatkowa zachęta, bo pomagasz i otrzymujesz coś dla siebie.






Masz dobre serducho i chcesz komuś pomóc, wesprzeć fundację jednak nie masz zbyt wielu środków? Kliknij! Nic nie kosztuje, a wspiera potrzebujących.
Jak uprzykrzyć dziecku życie?

Jak uprzykrzyć dziecku życie?

Tak, jestem już 100% matką. Tą niedobrą, tą co uprzykrza swojemu dziecięciu żywot. Jak to zrobiłam? Zacznijmy od zablokowania dostępu do najbardziej pożądanych miejsc w domu. 
Łazienka-"cmentarzysko słoni" - otwarta tylko kiedy mamusia myje i suszy głowę, myje zęby w asyście dziecka wyrywającego jej szczoteczkę i podczas wyjmowania prania z pralki. Dostęp do łazienki został ograniczony po tym jak matczyna szczotka do zębów wylądowała (z wielkim chlustem i przy akompaniamencie dzikiego śmiechu Mani) centralnie w klopie!
Szafki i szuflady.  Tu z pomocą przyszła wszechmogąca Ikea oraz wesoła inwencja twórcza Starego.

MAM Pacifier Pod

MAM Pacifier Pod

Z racji tego, że wszystkie smoczki intensywnie giną nam w akcji szukałam najlepszego sposobu na ich przechowywanie. Kombinowałam, kombinowałam, aż z pomocą przyszło MAM Baby.
Jak to robisz matko?

Jak to robisz matko?


Są takie dni i noce, kiedy dziecko krzyczy, płacze, marudzi i nie da się go uspokoić. Są takie dni kiedy dziecko szaleje po domu, notorycznie otwiera szafki, szuflady, próbuje wejść do pralki, zanurkować w kiblu, albo upiec się w rozgrzanym piekarniku- mówię wtedy, że jest na misji samobójczej.


Smoczek MAM Nature 6+

Smoczek MAM Nature 6+


Miałam obawy czy Mania będzie chciała wziąć tego typu smoczek do buzi, bo jest przyzwyczajona do "tintuszków" z dzióbkiem, ale zaryzykowałam i wybrałam do testowania MAM Nature 6+
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger