Przystanek Alaska-Borkfeld

Jak nie wiem jak te krążowniki dają radę dzień w dzień krążyć po osiedlu i okolicach. Nie ważne jaka pogoda, czy piździ jak na Uralu czy skwar jak na Saharze! Jednak dziś pobiła szanowna trójca święta osiedlowa rekord rekordów. Warunki pogodowe jak i drogowe do dupy, bo nie nadążają odśnieżać i usuwać tej bryndzy z ulic i chodników. Już dwa razy samochody stuknęły się pod moim balkonem. 



Ja ze swoim monstertrakiem i Manią w środku poczyniam BorkowoDrift w wersji HARD, a one idą... Dzieci z wózka wypuszczone i gibają się na boki, zaliczają glebę raz po raz, ale co tam! Serio, mam spore koła w wózku, ale one mają mikro kółeczka w spacerówkach typu parasolka i pchają... przez dwie godziny i milion okrążeń . Gdyby doczepiły sobie łopaty do odśnieżania z przodu to i mi byłoby łatwiej! Pożytek dla wiejskiej społeczności jak nic!  
Think about it!!






Chwilowo piździawicy dziękujemy i bedziemy ją obserwować bezpiecznie zza okna puki się nie uspokoi. Czekamy na słoneczny i mroźny dzień żeby wybrać się na sanki dookoła jeziorka na Otominie.


 Tu jesteśmy:

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger