Działo się...

To był chyba najintensywniejszy tydzień w tym roku.
Mało kiedy się zdarza, że jesteśmy siedem dni w trasie i przez całe te dnie "imprezujemy".
Zaczęło się od Wigilii, a skończyło na imieninach u szwagra.

Mańka nie jest przyzwyczajona do takiego trybu i pada ze zmęczenia co wieczór bez żadnego oporu. Wręcz przeciwnie- sama pokazuje rączką, że chce do łóżka.



Dwa dni świętowaliśmy urodziny "Marysi - królowej Polski". Pierwszego dnia z dziadkami, ciotką, wujkiem i najmłodszą kuzyneczką. Drugiego dnia odwiedzili nas pozostali wujkowie, ciocie, rodzice chrzestni oraz oczywiście "młodzież" (m. in. Bartek z Mamą z Bebusiowej Krainy). Zabawa była na całego. W sumie skończyliśmy o 2 w nocy.

Niedziela miała być "dniem śmierdziela" i zaplanowane było nic-nie-robienie w Sobieszewie. Skończyło się jak zawsze- czyli w trasie. Najpierw prababcia, a potem do wujka na imieniny i dzika zabawa z kuzynką. 

Mańka padła, Stary ledwo działa, a ja na oczy praktycznie nic nie widzę.

Cały rok był szalony, głównie ze względu na Manię.
Zaczęła go w bólu. Pierwszy tydzień roku - zaraz po porodzie. Stary musiał mnie wprowadzać do wanny po schodku i trzymać mnie aż nie skończę prysznica. Przez nasze tygodniowe harce zapewnie podobnie ten rok się skończy, bo mój kręgosłup woła o pomstę do nieba.

Narodziny Mani, chrzciny, działkowanie przez całe wakacje, wesele, na które z przyczyn od nas niezależnych udaliśmy się z Małą, kilkanaście imprez rodzinnych i w końcu Święta. W perspektywie jeszcze ten cholerny sylwester i z góry zapowiadam protest i przez cały styczeń nie udzielam się rodzinnie-imprezowo! (Mhmm... jasne!)

Przyszły rok zapowiada się wesoło. Już zapowiedziane są chrzciny mojej najmłodszej siostrzenicy (może i ślub jej rodziców),  panieński i ślub mojej drugiej najbliższej przyjaciółki, masa imprez rodzinnych, nasz planowany 2-tygodniowy wyjazd i na koniec najprawdopodobniej nasz Stary wyjedzie hen daleko na platformy wiertnicze, aby za jakieś 2-3 lata zacząć się spokojnie budować.

Jak się bawiła solenizantka? 

A tak...















Jesteśmy też tu:



Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger