SUNDAY AFTERNOON!

"It's Sunday Afternoon and there are a few things that I have to do,
and I'm gon do em, I'm gon do em. " ;)


Lubię takie dni, nie- KOCHAM!
Leniwy poranek, śniadanko, ogarnianko i lecimy.



Przez ostatni tydzień komponowaliśmy wielką pakę dla chłopca z hospicjum. Wylosowaliśmy specjalnie największą kartkę potrzeb, bo wiedzieliśmy że mało osób się takimi zainteresuje. Zawieźliśmy paczkę, a w sumie 2 wielkie kartony na zbiórkę i przy okazji kolejny raz przespacerowaliśmy stare miasto.

W ramach przygotowania do przyszłorocznego wielce wyjazdu między innymi zahaczającego o Zakopane zaopatrzyliśmy się w pseudo oscypy z żurawiną, która jeszcze bardziej nakręciła nas na wyjazd. Biedne dziecię również zapragnęło spróbować tego cudu, niestety poczekać jeszcze trzeba.






W taką uroczą pogodę mogę łazić i łazić, Mańka z resztą też. Dziecko jest tak genialne, że poza domem nie odczuwa głodu. Pusty żołądek odzywa się u niej dopiero jak wejdziemy do domu swojego czy też osób, które odwiedzamy. Tak więc korzystamy z tych w miarę ciepłych dni ile tylko się da!






Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger