Rodzice na wychodnym.

12.11. stuknęło nam 8 lat... Szybko zleciało.

8 lat temu szalałam na swojej 18, latałam jak dzika po imprezach, w ciągu jednego roku przeżyłam 3 rozstania z chłopakami ...
Pewnego wieczora na czacie poznałam GO, po tygodniu spotkaliśmy się raz, za kolejny tydzień spotkaliśmy się ponownie i tak już zostało.

Jest nam dobrze i od początku wiedzieliśmy, że to jest to.

Zgodnie z mądrością przekazaną w filmie "Chłopaki nie płaczą"
"(...) bo w BRAVO Girl pisali, ze po 3 miesiącach można się już hajtać..."

Po trzech miesiącach, w trakcie jakże romantycznej randki na cmentarzu witomińskim otrzymałam swój "pierwszy pierścionek zaręczynowy". Mam go do tej pory, ale 8 lat zrobiło swoje i trochę mu się zaśniedziało...







Wracając do tematu, starzy z okazji rocznicy sprzedali pierworodną i zaudali się na randkę! (Nie.. nie na cmentarz!)

Kino, nachosy z sosem serowym, spacer wieczorową porą po Gdańsku i na koniec posiedzenie nad winem.
Już kiedy byłam w ciąży postanowiliśmy, że raz w miesiącu dla higieny psychicznej będziemy robili wyjście bez Małej. Nie zawsze się to udaje, ale staramy się mieć czas dla siebie... TYLKO DLA SIEBIE.
Dawno się tak nie ubawiłam! Potrzebowałam odsapnąć i ani razu nie wspomnieliśmy w tym czasie o Plumbie.







POLECAM TAKIE ODSAPNIĘCIA KAŻDEJ MAMUSI! Zasługujecie na to! :)
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger